Co sprawia, że postseason NBA staje się niezapomniany? Wysoki poziom sportowy to podstawa, podobnie jak emocjonujące siódme mecze, mnóstwo dramaturgii oraz niespodziewane zwroty akcji. Jednak prawdziwie widowiskowy przebieg play-offów wymaga także odrobiny szaleństwa. Takiego właśnie doświadczyliśmy podczas czwartego meczu serii pomiędzy Minnesota Timberwolves a San Antonio Spurs, zakończonego zwycięstwem gospodarzy 114:109.
Szaleństwo? Cóż, wystarczy wspomnieć o Victorze Wembanyamie. Francuz, znany z opanowanej postawy na parkiecie, na chwilę odłożył swoją zwykle powściągliwą ekspresję emocjonalną i uderzył łokciem w głowę Nazreida Reid’a z impetem godnym legendarnego Ron Artesta. Incydent ten na stałe zapisze się w pamięci kibiców.
Zobaczcie sami nagranie z kontrowersyjnego momentu:
"To był niepotrzebny, niebezpieczny ruch. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń, ale takie sytuacje powinny być bezwzględnie wyeliminowane z gry." – komentował ekspert NBA.
Mecz obfitował nie tylko w kontrowersje, ale także w widowiskową koszykówkę. Timberwolves, prowadzeni przez Anthony’ego Edwardsa, udowodnili, że są w stanie stawić czoła Spurs nawet w najtrudniejszych momentach. Seria nabiera tempa, a kolejne spotkania zapowiadają się jeszcze bardziej emocjonująco.
Czy Minnesota utrzyma tempo i awansuje do kolejnej rundy? Odpowiedź poznamy wkrótce.