Arsenal wkroczył w najważniejsze cztery dni sezonu w niepewnej sytuacji. Choć wciąż prowadził w tabeli Premier League dzięki lepszej różnicy bramek, a w półfinale Ligi Mistrzów zremisował 1:1 z Atlético Madryt, presja była ogromna. Manchester City, ścigający się o tytuł, zmniejszył stratę punktów i prezentował się imponująco. Atlético, znane z trudnych spotkań, stanowiło kolejne wyzwanie. Wydawało się, że „Gunners” balansują na krawędzi – dla kibiców innych drużyn emocje sięgały zenitu, a dla fanów Arsenalu narastał niepokój. Aby uniknąć katastrofy, Arsenal potrzebował perfekcyjnych czterech dni.
Na szczęście dla kibiców Arsenalu, tak właśnie się stało. Rozpoczęli od pewnego, potrzebnego i – można powiedzieć – widowiskowego zwycięstwa 3:0 nad dobrze spisującym się Fulham w sobotę. Następnie, w kluczowych meczach, spełniły się trzy najważniejsze scenariusze, na które liczyli kibice „Gunners”.
Teraz, po czterech dniach, Arsenal może niemal dotknąć wielkiego finału. Czy drużyna Mikel Artety podoła wyzwaniu i zapewni sobie historyczny sukces?