Dyrektor generalny Indianapolis Colts, Chris Ballard, nie ukrywa, że rozważa możliwość wymiany Anthony’ego Richardsona. Mimo upływu czasu od draftu NFL 2024, nadal nie otrzymał żadnej konkretnej oferty, która skłoniłaby klub do podjęcia decyzji.
– Na razie nic nie otrzymaliśmy. Nic jeszcze nie wpłynęło – przyznał Ballard w rozmowie z mediami. Zapytywany, czy brak zainteresowania ze strony innych drużyn go zaskoczył, odpowiedział: „Nic już mnie nie zaskakuje”.
Colts liczą na cierpliwość i oczekują na rozwój sytuacji. – Będziemy cierpliwi i zobaczymy, jak potoczą się sprawy – zapowiedział Ballard. – Pozwolimy, by czas pokazał, jakie będą możliwości.
Głównym celem klubu jest znalezienie zespołu, który przejmie część obciążenia finansowego związane z kontraktem Richardsona. Aktualny pułap płacowy zawodnika wynosi 10,8 miliona dolarów w tym sezonie. Gdyby wymiana doszła do skutku bez zmian kontraktowych, obciążenie rozdzieliłoby się równo: po 5,4 miliona dolarów dla Colts i nowego klubu.
Dotychczas żaden zespół nie zdecydował się na przejęcie tej części kontraktu, co znacznie utrudnia realizację planów klubu. Richardson, wybrany z czwartym numerem w drafcie 2023, wciąż dochodzi do siebie po kontuzji oka, której doznał w październiku ubiegłego roku. Mimo to oczekuje się, że będzie gotowy do udziału w treningach przedsezonowych, o ile tylko znajdzie nowy zespół.