Google prowadzi tajne negocjacje z firmą SpaceX dotyczące wspólnego projektu orbitalnych centrów danych – donosi portal Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione z sytuacją. Według informacji, gigant technologiczny rozważa wykorzystanie konstelacji satelitów Starlink do transmisji danych między Ziemią a kosmiczną infrastrukturą.

Jeśli dojdzie do porozumienia, będzie to pierwsza taka współpraca na taką skalę. Orbitalne centra danych miałyby być umieszczone na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), co pozwoliłoby na znaczne skrócenie czasu przesyłu danych w porównaniu z tradycyjnymi centrami naziemnymi.

Dlaczego orbitalne centra danych?

Projekt ma na celu rozwiązanie kilku kluczowych wyzwań związanych z obecną infrastrukturą cyfrową:

  • Zmniejszenie opóźnień – transmisja danych między satelitami na orbicie a użytkownikami byłaby znacznie szybsza niż w przypadku tradycyjnych połączeń światłowodowych.
  • Odciążenie sieci naziemnych – rozproszenie infrastruktury na orbicie mogłoby zredukować obciążenie globalnych centrów danych, które obecnie przetwarzają ogromne ilości danych.
  • Odporność na awarie – centra orbitalne byłyby mniej narażone na klęski żywiołowe, cyberataki czy awarie naziemnej infrastruktury.

Wyzwania techniczne i finansowe

Pomimo obiecujących perspektyw, projekt wiąże się z poważnymi wyzwaniami:

  • Koszty – budowa i utrzymanie orbitalnych centrów danych wymagałoby ogromnych nakładów finansowych, a także inwestycji w nowe technologie chłodzenia i zasilania.
  • Regulacje prawne – umieszczenie infrastruktury na orbicie wiąże się z koniecznością uzyskania odpowiednich pozwoleń międzynarodowych, w tym od agencji kosmicznych i rządów.
  • Bezpieczeństwo danych – przechowywanie wrażliwych danych w przestrzeni kosmicznej rodzi pytania o ochronę przed cyberzagrożeniami i fizycznym dostępem do infrastruktury.

Reakcja rynku i ekspertów

Eksperci branży są podzieleni co do szans powodzenia tego projektu.

"To ambitny plan, który mógłby zrewolucjonizować sposób, w jaki przetwarzamy dane. Jednak jego realizacja wymaga nie tylko ogromnych środków finansowych, ale także współpracy międzynarodowej i rozwiązania wielu problemów technicznych" – powiedział dr Anna Kowalska, ekspertka ds. technologii kosmicznych z Politechniki Warszawskiej.

Z kolei analitycy rynkowi zwracają uwagę na potencjalne korzyści dla użytkowników końcowych. Szybsze połączenia internetowe, niższe opóźnienia i większa niezawodność mogłyby stać się standardem w ciągu najbliższych kilku lat, jeśli projekt odniesie sukces.

Co dalej?

Obie strony – Google i SpaceX – nie potwierdziły oficjalnie prowadzenia rozmów, jednak źródła Bloomberga podkreślają, że negocjacje są na zaawansowanym etapie. Jeśli dojdzie do porozumienia, pierwsze orbitalne centra danych mogłyby zacząć działać w ciągu najbliższych 5-10 lat.

Projekt ten mógłby nie tylko zmienić oblicze globalnej infrastruktury cyfrowej, ale także otworzyć nowe możliwości dla innych firm technologicznych, które mogłyby podążyć śladem Google i SpaceX.

Źródło: Engadget