Były obrońca NFL, a następnie komentator sportowy w ESPN i Fox Sports, Marcellus Wiley, znalazł się w centrum kontrowersji po tym, jak cztery kobiety oskarżyły go o napaść seksualną. Informacje te zostały po raz pierwszy ujawnione przez "Rolling Stone" 29 kwietnia, a następnie szerzej omówione na portalu Awful Announcing.

W odpowiedzi na zarzuty, Wiley wystąpił w swoim programie na YouTube, gdzie stanowczo zaprzeczył wszystkim oskarżeniom. "Wybierzcie datę, spotkanie, zarzut" – powiedział. "Dla każdego z nich mogę udowodnić, że albo byłem obecny, utrzymywałem kontakt (e-mail, SMS, telefon), albo zostałem zaproszony przez te osoby na spotkanie, które miało charakter intymny, lub na coś więcej. Po wydarzeniach, które są kwestionowane, utrzymywałem z nimi przyjazne relacje, które można zweryfikować. Dlaczego to ważne? Ponieważ bezpośrednio podważa to narrację, którą próbują przedstawić publicznie."

Wiley zwrócił się bezpośrednio do swoich oskarżycielek: "Dlaczego kontynuowałyście kontakty lub utrzymywałyście przyjazne relacje z kimś, kogo oskarżacie o napaść seksualną po rzekomych incydentach? Te kontakty będą zweryfikowane."

Były zawodnik porównał swoją sytuację do procesu kryminalnego Stefona Diggsa, który wówczas jeszcze trwał. (Diggs został uniewinniony od zarzutów duszenia i napaści we wtorek). Wiley podkreślił jednak, że w jego przypadku mamy do czynienia z wieloma oskarżycielkami, a on sam nie został dotychczas postawiony w stan oskarżenia.

Wiley zapowiedział, że będzie bronił swojego dobrego imienia, zwłaszcza ze względu na swojego syna, który nosi to samo imię. "Dla was to kwestia pieniędzy, dla mnie to kwestia imienia mojego syna, które pewnego dnia wpisze w wyszukiwarkę i pomyśli, że dotyczy jego – ale dowie się, że chodzi o jego ojca. Jak śmiecie splamić umysł mojego dziecka i jego bohatera?" – powiedział.

Wiley nie odniósł się do szczegółów poszczególnych zarzutów. Jak podkreślają eksperci, jest to strategiczne posunięcie – każde jego słowo może zostać wykorzystane przeciwko niemu w sądzie przez oskarżycielki.

W nocy z wtorku na środę Wiley opublikował na Twitterze dokumenty sądowe potwierdzające, że trzy wcześniejsze oskarżenia zostały oddalone. W nowym pozwie sądowym wymieniono także Uniwersytet Columbia, który ma zostać objęty zbiorowym powództwem przeciwko Wileyowi. Według "Rolling Stone", rozprawa w sprawie certyfikacji powództwa grupowego odbędzie się 12 maja.

Wiley ma pełne prawo do obrony przed zarzutami, a jak dotąd nie postawiono mu żadnych zarzutów karnych związanych z tymi sprawami. Przyszłość postępowania sądowego pozostaje niepewna, jednak stanowisko Wiley’ego wskazuje, że zamierza on walczyć z oskarżeniami.

Marcellus Wiley spędził 10 lat w NFL, grając kolejno dla drużyn: Buffalo Bills, Los Angeles Chargers, Dallas Cowboys i Jacksonville Jaguars. Pracował następnie w ESPN do 2018 roku, a później w Fox Sports do 2022 roku.