Virginia, znana jako stan dla zakochanych, stała się ostatnio mekką dla centrów danych. Według najnowszych danych, to właśnie tutaj znajduje się więcej takich obiektów niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. Firmy technologiczne nieustannie zwiększają swoje inwestycje, budując nowe centra, nawet w bezpośrednim sąsiedztwie historycznych miejsc, takich jak Park Narodowy Manassas – areny jednej z najważniejszych bitew wojny secesyjnej.

Koszt postępu: środowisko i społeczności lokalne

Elena Schlossberg, aktywistka walcząca z rozwojem centrów danych w północnej Wirginii, podkreśla, że skala zmian jest niedoceniana:

"Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak ogromne obszary ziemi są pochłaniane przez centra danych i towarzyszące im infrastruktury. Najpierw jest 'NIMBY' – 'nie w moim ogródku', a potem 'NOTE' – 'nie nawet tam'."

Konflikt między postępem technologicznym a ochroną środowiska i lokalnych społeczności staje się coraz bardziej widoczny. Nowe inwestycje, choć przynoszą korzyści ekonomiczne, budzą poważne obawy mieszkańców dotyczące hałasu, zanieczyszczenia powietrza i wzrostu cen nieruchomości.

AI i przyszłość, której nie chcemy?

W najnowszym odcinku programu Reveal przyglądamy się, jak sztuczna inteligencja kształtuje naszą przyszłość i jak lokalne decyzje wpływają na życie mieszkańców. Słuchamy również głosów liderów technologicznych, którzy planują przyszłość, często pomijając głos społeczności.

Czy postęp musi iść w parze z negatywnymi skutkami dla środowiska i ludzi? To pytanie pozostaje otwarte, zwłaszcza w obliczu rosnącej liczby centrów danych w Wirginii.

Źródło: Mother Jones