Legendarny brytyjski aktor i reżyser Andy Serkis, znany głównie z ról w filmach takich jak Władca Pierścieni (jako Gollum), King Kong, czy Avengers: Wojna bez granic (jako Ulysses Klaue), powraca z kolejnym przełomowym projektem. Tym razem stanął za kamerą, reżyserując kontrowersyjną adaptację Folwarku zwierzęcego George’a Orwella, która trafi na ekrany 1 maja za pośrednictwem studia Angel Studios.

W wywiadzie dla Reason.com Serkis rozmawia z Nickiem Gillespiem o motywacjach stojących za tą adaptacją, znaczeniu klasycznej powieści Orwella w dzisiejszych czasach oraz o tym, jakie wątki łączą jego najbardziej ikoniczne role aktorskie. Porusza także kwestie technologii – czy wspiera ona twórczość, czy raczej ją zagraża – oraz analizuje kruchość demokracji we współczesnym świecie.

Dlaczego Serkis postanowił zekranizować „Folwark zwierzęcy”?

Serkis przyznaje, że adaptacja Folwarku zwierzęcego była dla niego wyzwaniem zarówno artystycznym, jak i osobistym. Powieść Orwella, będąca ostrzeżeniem przed totalitaryzmem, zyskała nowe znaczenie w kontekście współczesnych zagrożeń dla demokracji. Według aktora, historia o zwierzętach, które obalają swoich ciemiężycieli, by następnie same stać się tyranami, jest bardziej aktualna niż kiedykolwiek.

„Orwell nie pisał tylko o zwierzętach. Pisał o ludziach, o mechanizmach władzy, które są uniwersalne. Ta historia przypomina nam, że korupcja i chęć kontroli to zagrożenia, które nigdy nie znikają.”

Korupcyjna natura władzy – dlaczego Orwell miał rację?

Jednym z centralnych wątków rozmowy jest analiza, w jaki sposób władza korumpuje. Serkis podkreśla, że Orwell doskonale uchwycił mechanizmy, dzięki którym rewolucje często prowadzą do nowych form ucisku. W adaptacji aktora zwierzęta, które początkowo walczyły o wolność, stopniowo stają się tak samo represyjne jak ich poprzednicy.

„To nie jest tylko historia o zwierzętach – to historia o nas. O tym, jak szybko możemy zapomnieć o ideałach, które nas prowadziły, i stać się tym, przeciwko czemu walczyliśmy” – mówi Serkis.

Czy jesteśmy w lepszym miejscu niż 100 lat temu?

W kontekście globalnych napięć politycznych i wzrostu autorytaryzmu, Serkis zastanawia się, czy ludzkość poczyniła postępy w budowaniu sprawiedliwszych społeczeństw. Choć technologia i globalna łączność dają nam nowe narzędzia do walki o wolność, równocześnie ułatwiają manipulację i kontrolę.

„Postęp nie jest liniowy. Mamy dzisiaj więcej wolności niż kiedykolwiek, ale równocześnie widzimy, jak łatwo można ją odebrać. Demokracja to coś, co musimy stale pielęgnować” – podkreśla aktor.

Największe role Serkisa – co je łączy?

Od Golluma po King Konga, od Iana Duriego po Ulyssesa Klaue – filmografia Serkisa jest niezwykle zróżnicowana, ale łączy ją kilka wspólnych wątków. Aktor często wciela się w postacie, które są zarówno fascynujące, jak i tragiczne, ukazując głębię ludzkiej (lub nie-ludzkiej) natury.

„Każda z tych ról była dla mnie okazją do eksploracji tego, co znaczy być człowiekiem – nawet jeśli postać była odległa od ludzkiej formy. Gollum, King Kong, Klaue – wszyscy oni mają swoje słabości, pragnienia i lęki. To właśnie te emocjonalne warstwy sprawiają, że postacie stają się realne” – wyjaśnia Serkis.

Dziedzictwo Iana Duriego – ikony punk rocka

W latach 70. Ian Dury był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci brytyjskiej sceny muzycznej, łącząc punk rock z humorem i społeczną krytyką. Serkis, który wcielił się w Duriego w filmie Sex & Drugs & Rock & Roll, opowiada o jego dziedzictwie i wpływie na kulturę.

„Dury był geniuszem, który potrafił mówić o trudnych tematach z niezwykłym humorem. Jego muzyka była zarówno buntownicza, jak i głęboko ludzka. To postać, która na zawsze zmieniła brytyjską scenę muzyczną” – mówi aktor.

Czy technologia wspiera, czy zagraża sztuce?

Jednym z najbardziej aktualnych tematów rozmowy jest rola technologii w twórczości. Serkis, który słynie z pionierskiego wykorzystania technologii motion capture, uważa, że narzędzia cyfrowe mogą zarówno wzbogacać, jak i ograniczać artystów.

„Technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. To, jak jej użyjemy, zależy od nas. Może otworzyć nowe możliwości, ale także stworzyć iluzję, że wszystko da się zrobić szybciej i łatwiej – co często prowadzi do powierzchowności” – wyjawsza.

Według aktora, prawdziwa sztuka wymaga czasu, refleksji i autentyczności, czego nie zastąpią nawet najnowocześniejsze narzędzia.

Kruchość demokracji – ostrzeżenie dla współczesności

Zamykając rozmowę, Serkis wraca do tematu Orwella, podkreślając, jak krucha jest demokracja. W obliczu rosnących zagrożeń, takich jak dezinformacja, polaryzacja polityczna i wzrost populizmu, aktor apeluje o czujność.

„Demokracja to nie coś, co mamy raz na zawsze. To coś, co musimy stale bronić. Orwell pokazał, jak łatwo można stracić wolność, nawet jeśli myślimy, że jesteśmy bezpieczni. Musimy być czujni i aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu naszego świata” – podsumowuje Serkis.

Źródło: Reason