Anthony Edwards musiał opuścić czwarty mecz pierwszej rundy play-off NBA przeciwko Denver Nuggets z powodu kontuzji lewej nogi. Doznał jej w drugiej kwarcie, próbując zablokować rzut Camerona Johnsona. To poważny problem dla Minnesoty, gdyż Edwards dołączył do kontuzjowanego już Donte DiVincenzo, który wypadł z gry zaledwie 90 sekund po rozpoczęciu meczu z podejrzeniem urazu Achillesa.

W momencie kontuzji Wolves prowadzili w serii 2-1. Strata obu kluczowych rozgrywających w decydującym meczu u siebie stawia pod znakiem zapytania szanse na awans do kolejnej rundy. Drużyna z Minnesoty traci teraz nie tylko formę, ale i zdolność do skutecznego ataku.

Przed kontuzją Edwards miał trudny wieczór – trafił tylko raz z ośmiu rzutów, zdobywając pięć punktów w 18 minutach gry. Jego odejście z boiska dodatkowo osłabiło zespół, który już borykał się z problemami zdrowotnymi.

Sytuacja Minnesoty staje się coraz bardziej dramatyczna. Zespół, który jeszcze niedawno miał realne szanse na awans, teraz musi zmierzyć się z poważnymi trudnościami kadrowymi w kluczowym momencie.

Źródło: SB Nation