Buffalo Bills przez 17 lat nie mogli cieszyć się występem w play-offach, zanim w 2017 roku na stanowisko dyrektora generalnego zespołu został zatrudniony Brandon Beane. Od tego czasu, w ciągu dziewięciu lat pracy w Buffalo, jego drużyna awansowała do fazy play-off aż osiem razy. Beane z powodzeniem przekształcił zespół w stabilnego pretendenta do mistrzostwa AFC.
Mimo tych osiągnięć, Bills wciąż nie dotarli do finału Super Bowl. To właśnie ta porażka kosztowała posadę głównego trenera Seana McDermotta po zakończonym sezonie. Beane zdaje sobie sprawę, że krytyka skierowana pod jego adresem jest uzasadniona, a on sam jest najsurowszym sędzią dla siebie.
W niedawnym wywiadzie dla portalu GoLongTD.com Beane otwarcie przyznał, że to on jest najbardziej sfrustrowany brakiem mistrzostwa. Jego determinacja do zwycięstwa pozostaje niezmienna.
„Słuchajcie, nikt nie jest bardziej rozczarowany tym, że nie udało nam się osiągnąć celu, niż ja sam. I zawsze tak będzie. Nie potrzebuję zewnętrznej motywacji. Jeśli teraz zagramy w ping-ponga, postaram się was pokonać. Jeśli mi się to nie uda, dowiem się, co zrobiliście dobrze, i poproszę, żebyście wrócili, abyśmy mogli powalczyć ponownie – aż zwyciężę.”
Beane podkreślił, że jego podejście do pracy charakteryzuje nieustanna chęć doskonalenia się i pokonywania własnych słabości. Tak długo, jak Terry Pegula i rodzina Pegulów będą mu ufać, jego celem pozostanie doprowadzenie drużyny do mistrzostwa.
Obecność Josha Allena w najlepszej formie daje Bills kluczowy element do sukcesu. Zadaniem Beane’a jest teraz dokończenie dzieła – po tylu bliskich podejściach do finału Super Bowl.