W trzecim sezonie Daredevil: Born Again powróci Luke Cage, ale póki co jego losy pozostają niejasne. W drugim sezonie serialu Jessica Jones, spotykając się z Mattem Murdockiem, wspomniała o „sketchy” rządowym agencie, który interesuje się „nimi” – supermocnymi strażnikami. Choć nie padły konkretne nazwiska, w siódmym odcinku Jessica konfrontuje się z panem Charlesem, agentem CIA granym przez Matthew’a Lillard’a.
Podczas ich spotkania Charles ujawnia, że jest jedyną osobą, która może połączyć Jessicę z Lukiem. Gdy ona pyta o jego lokalizację, agent odpowiada enigmatycznie: „Jest za granicą… pełniąc wolę Pana”. Ta fraza nabiera dodatkowego znaczenia, gdy pamiętamy, że Charles pracuje pod rozkazami Valentiny Allegra de Fontaine – szefowej CIA, znanej z kontrowersyjnych metod.
Dlaczego Luke Cage przyjąłby zlecenie od takiej osoby? Najprostsze wytłumaczenie jest takie, że Power Man po prostu wykonuje swoją pracę. Od samego początku w komiksach z 1972 roku Luke był „bohaterem do wynajęcia”, który rozumiał, że trzeba zarabiać na życie. Jak pokazuje słynna scena z komiksu, nawet Doctor Doom musiałby zapłacić za swoje długi Luke’owi Cage’owi. Choć Cage zawsze stawał po stronie sprawiedliwości, był przedstawicielem klasy robotniczej i wiedział, kiedy trzeba podjąć się zlecenia.
Jeszcze bardziej intrygująca teoria wiąże się z Thunderboltami – drużyną superzłoczyńców, której Luke Cage został liderem w komiksach. Zostało to zaproponowane przez Steve’a Rogersa, który uznał, że Luke, jako osoba niesłusznie uwięziona, będzie miał większe zrozumienie dla tej grupy. Cage pełnił tę rolę przez lata, aż do utworzenia Mighty Avengers i współpracy z Danny’m Randem, znanym jako Iron Fist.
Czy Marvel szykuje dla Luke’a Cage’a większe role niż tylko powrót w trzecim sezonie Daredevil: Born Again? Czas pokaże, ale jego tajemnicza misja za granicą z pewnością wzbudza ciekawość fanów.