Draft NFL 2024 wchodzi w decydującą fazę. Po tym, jak Oakland Raiders niemal pewnie wybiorą Fernando Mendozę – quarterbacka z Indiany – na pierwszym miejscu, uwaga całej ligi skupi się na drugim numerze. Tam na New York Jets czeka trudna decyzja: Arvell Reese czy David Bailey?
Reese, linebacker z Ohio State, i Bailey, rusher defensywny z Texas Tech, są najczęściej wymienianymi kandydatami. Analitycy nieustannie zmieniają zdanie: raz faworytem jest Reese, raz Bailey. Obecnie zakłady ponownie wskazują na Baileya, uznawanego za bezpieczniejszy wybór. Reese natomiast postrzegany jest jako gracz z większym potencjałem, choć bardziej ryzykowny.
Historia pokazuje, że ryzyko może się nie opłacić. W 2006 roku Jets wybrali na szóstej pozycji Vernona Gholstona – defensive enda z Ohio State. Podobnie jak Reese, miał być przyszłościowym rusherem. Ostatecznie nie spełnił oczekiwań, notując zero sacków w trzech sezonach i szybko odchodząc z ligi.
Decyzja Jets może zapaść w ostatniej chwili. Drużyna ma na nią czas do ośmiu minut po wejściu na zegar. Niezależnie od wyboru, to właśnie wtedy oficjalnie rozpocznie się draft. Jedyne, co wiemy na pewno, to to, że Mendoza trafi do Raiders.