Gospodarz programu „The Tonight Show” Jimmy Fallon skomentował wizytę Donalda Trumpa w Chinach oraz jego spotkanie z prezydentem Xi Jinpingiem. Podczas czwartkowego odcinka komik żartował, że Trump postrzega siebie i chińskiego przywódcę jako „dyktatorów z benefitami”.
Fallon powiedział widzom NBC:
„Podczas wizyty odwiedzili historyczną Świątynię Nieba w Pekinie. To zupełnie co innego niż „świątynia Trumpa”, czyli solarium w środku basenu z kulkami i nuggetsami McDonald’s”.
Później komik pokazał zdjęcie świątyni, która posiada ogromne schody prowadzące do wejścia. Fallon dodał, że Trump mógł być zaskoczony ich liczbą.
„Trump zobaczył te schody i powiedział: „Daj spokój, stary! Dostanę od nich krwotoku nosa! Jezu Chryste, tyle schodów!”
Fallon nawiązał także do wypowiedzi obu przywódców podczas wizyty. Xi Jinping mówił o przyszłości, w której Chiny i USA będą mogły współpracować. Fallon skomentował to następująco:
„Najpierw z prezydentem Trumpem, a potem z prezydentem Spencerem Prattem”.
Podczas dwugodzinnego spotkania Xi Jinping podkreślił, że relacje między USA a Chinami będą określane przez „stabilność”. Fallon odpowiedział:
„No bo jak myślisz o Trumpie, to myślisz o stabilności”.
Chiński przywódca dodał, że USA i Chiny powinny być partnerami, a nie rywalami. Na to Trump miał odpowiedzieć: „Myślę o nas jak o dyktatorach z benefitami”.
Gospodarz „The Tonight Show” poinformował także publiczność, że Trump rozważa ułaskawienie 250 osób z okazji 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych.
„Nie ma się czym martwić, to wszyscy będą indyki”– zażartował Fallon, wcielając się w Trumpa.