Mimo że Raiderzy wybrali w kwietniowym drafcie rozgrywającego Fernando Mendozę z numerem 1. ogółem, są jedną z pięciu drużyn NFL bez zaplanowanego meczu w prime time w sezonie 2026. To nie pierwszy taki przypadek – w 2025 roku Titans również nie mieli meczu w prime time po wyborze rozgrywającego Cam Warda z pierwszym numerem.

Choć Raiderzy to utytułowana drużyna o uznanej marce, ich słabe wyniki – zaledwie siedem zwycięstw w ostatnich dwóch sezonach – wpływają na atrakcyjność zespołu dla telewizji. W piątkowej konferencji prasowej Mike North, wiceprezes NFL ds. planowania transmisji, odniósł się do kwestii braku meczu w prime time dla Raiderów.

„Nie draftujemy się do prime time, gramy się do niego”

„Co do Raiderów, nikt nie wie, czy lub kiedy Mendoza zacznie grać. Byłoby świetnie, gdybyśmy mieli pewność, ale jej nie mamy. Zatrudnili jednak doświadczonego weterana na pozycji rozgrywającego. Jeśli zespół utrzyma się w okolicach .500 i będzie walczył o playoff w połowie sezonu, może być mniej skłonny do wystawienia debiutanta w prime time. Gdyby natomiast okazali się drużyną playoffową, mogliby trafić do większych okien telewizyjnych – niedzielnego wieczoru, poniedziałkowego wieczoru lub zyskać większy zasięg w niedzielne popołudnie.”
„Nie chcę nikogo obwiniać, ale najlepszym przykładem są prawdopodobnie Titans z zeszłego roku. Wybrali numer 1. w drafcie, postawili na rozgrywającego, który wydaje się gotowy do gry w lidze, a i tak nie otrzymali telewizyjnego występu w prime time. … Nie draftujemy się do prime time. Gramy się do niego.”

North podkreślił, że dostępność w prime time zależy wyłącznie od wyników, a nie od wyboru w drafcie. Główny trener Raiderów, Klint Kubiak, oraz sztab zespołu deklarowali preferowanie doświadczonego rozgrywającego na początku sezonu, jednak Mendoza może zadebiutować wcześniej niż Kirk Cousins. Ostatecznie to forma zespołu zdecyduje, czy Raiderzy trafią do elitarnych okien telewizyjnych w trakcie sezonu.