Muzeum Samochodów Volo w Illinois, słynące z kolekcji ponad 200 pojazdów, w tym wielu z filmów i seriali, niedawno otrzymało mandat za przekroczenie prędkości dla repliki KITT – kultowego samochodu z serialu Knight Rider z lat 80.
Pismo z Nowojorskiego Wydziału Finansów informowało o wykryciu przekroczenia dozwolonej prędkości o 11 mil na godzinę (18 km/h) w strefie 25 mil (40 km/h) w Brooklynie. Problem w tym, że replika KITT od lat stoi zaparkowana w muzeum, ponad 1300 km od Nowego Jorku.
Jak to możliwe? Atrapowa tablica rejestracyjna 'KNIGHT'
Okazało się, że samochód, który został sfotografowany przez fotoradar, wyposażony był w atrapową tablicę rejestracyjną z napisem „KNIGHT” – dokładnie taką, jaką nosił KITT w serialu. Takie tablice są sprzedawane jako gadżety dekoracyjne, m.in. na portalach aukcyjnych za około 100 złotych.
Według muzeum, nowojorski system rejestracji powiązał atrapową tablicę z ich placówką, uznając ją za oficjalny numer rejestracyjny pojazdu. Pracownicy Volo Auto Museum stanowczo zaprzeczają, jakoby KITT kiedykolwiek opuścił ich teren.
To 100% legalne. KITT nie rusza się z naszego muzeum od lat! – czytamy w oświadczeniu muzeum.
Nie pierwszy raz, gdy atrapowe tablice powodują problemy
To nie pierwszy przypadek, w którym atrapowe tablice rejestracyjne stają się źródłem kłopotów. Jesienią ubiegłego roku kobieta otrzymała 15 mandatów z różnych stanów USA, ponieważ ktoś użył atrapowej wersji jej rzeczywistej tablicy z napisem LUVSICK.
Po długiej walce prawnej udało jej się doprowadzić do umorzenia spraw, jednak całe zdarzenie było dla niej dużym stresem. Firma sprzedająca atrapowe tablice otrzymała od niej wezwanie do zaprzestania sprzedaży podobnych produktów.
Muzeum apeluje o rozwagę przy wyborze tablic
Incydent z KITT-em pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć użycie atrapowych tablic rejestracyjnych. Choć są one sprzedawane jako elementy dekoracyjne, w praktyce mogą prowadzić do nieporozumień, mandatów, a nawet problemów prawnych.
Volo Auto Museum podkreśla, że replika KITT pozostaje bezpieczna w ich zbiorach i nie opuszcza terenu muzeum od wielu lat. Mimo absurdalnego mandatu, placówka traktuje całą sytuację z humorem, przypominając, że historia KITT-a wciąż potrafi zaskakiwać.