Sean Penn, jeden z wielu znanych gości, którzy pojawili się w serialu „Przyjaciele”, wywołał u Matthew Perry’ego niepokój. Według Lisy Kudrow, Perry obawiał się, że Penn spróbuje go połaskotać w najmniej oczekiwanym momencie. Choć brzmi to absurdalnie, wszystko ma sens w kontekście nietypowych zwyczajów panujących na planie.

Podczas występu w programie „The View”, promującym premierę trzeciego sezonu serialu „The Comeback”, Kudrow opowiedziała o niecodziennym zwyczaju, który panował wśród Perry’ego, jej samej oraz Matta LeBlanca. Mowa o wzajemnym „atakowaniu” się poprzez wyskakiwanie z ukrycia i łaskotanie.

„To było przerażające. Ktoś czaił się w ukryciu, przechodził obok i nagle – *flinches* – wpadał na ciebie” – wyjaśniła aktorka, ilustrując gestem nagłe zaskoczenie.

Szczególnie zapadła jej w pamięć jedna scena z odcinka „Impreza halloweenowa”. Wówczas Penn wcielił się w rolę Erica, chłopaka bliźniaczki Phoebe, Ursuli. To ulubiony odcinek wielu fanów, w którym Chandler (Perry) pojawia się w różowym kostiumie królika. To właśnie w tym przebraniu Perry spodziewał się ataku.

„Sean Penn przeszedł obok Matthew, który nagle krzyknął: *WOAH!* Potem podszedł i powiedział: *Myślałem, że Sean Penn spróbuje mnie połaskotać*” – wspominała Kudrow. „Oczywiście, że Penn nie miał takiego zamiaru! Śmialiśmy się do rozpuku” – dodała.

„To było zabawne, choć w tamtej chwili nie miało sensu. Sean Penn mógłby krzyknąć *Woo!* i udawać atak” – żartowała, naśladując gesty aktora. „Wszystko wydawało się dziwne, ale w ten sposób powstawały najlepsze momenty na planie” – podsumowała.

Źródło: The Wrap