Pacyfik to gigantyczny kocioł klimatyczny, którego ciepło wpływa na burze, rybołówstwo i wzorce opadów na całym świecie. Obecnie naukowcy obserwują, czy ocean wkrótce "zagotuje się" – a konkretnie, czy rozwinie się silne zjawisko El Niño.

Według prognoz tropikalny Pacyfik powoli się nagrzewa, co może doprowadzić do powstania silnego El Niño – ciepłej fazy oscylacji południowej, która potęguje i zmienia globalne skutki klimatyczne.

W świecie już przegrzanym przez gazy cieplarniane, silne El Niño w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy może trwale przekroczyć średnią globalną temperaturę o 1,5°C – próg uznawany za punkt krytyczny dla nieodwracalnych zmian klimatycznych.

Jeśli prognozy się sprawdzą, będzie to pierwszy raz w historii pomiarów, gdy globalne ocieplenie osiągnie taki poziom w tak krótkim czasie. Dotychczasowe wzrosty temperatury następowały znacznie wolniej, co dawało ekosystemom i społeczeństwom więcej czasu na adaptację.

Naukowcy podkreślają, że konsekwencje mogą być poważne: od ekstremalnych fal upałów i susz, po gwałtowne zmiany w ekosystemach morskich i lądowych. Rybołówstwo, rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe mogą znaleźć się pod poważnym zagrożeniem.

"To nie jest zwykła zmienność pogodowa. Mamy do czynienia z potencjalnym przyspieszeniem zmian klimatycznych, którego skutki będą odczuwalne na całym świecie" – powiedział dr Anna Kowalska, klimatolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Eksperci apelują o przygotowanie się na nadchodzące zmiany, w tym wzmocnienie systemów wczesnego ostrzegania i adaptację polityk klimatycznych. Choć El Niño jest zjawiskiem naturalnym, jego interakcja z antropogenicznym ociepleniem klimatu może prowadzić do niespotykanych dotąd skutków.

Źródło: Ars Technica