Podczas drugiej gry serii play-off między New York Knicks a Atlanta Hawks kibice zgromadzeni na Madison Square Garden skierowali swoją frustrację w nieoczekiwanym kierunku. Po porażce w pierwszym meczu, gdy skandowali 'Fuck Trae Young!', w drugiej odsłonie serii zmienili obiekt krytyki. Tym razem padło: 'Fuck you, CJ!'
Kto to jest CJ? Prawdopodobnie niewielu kibiców na co dzień śledzących NBA bez trudu udzieliłoby odpowiedzi. CJ McCollum, bo o nim mowa, jeszcze niedawno był postacią niemal zapomnianą w lidze. Przez lata występował w drużynach z Nowego Orleanu i Waszyngtonu, gdzie nie wyróżniał się na tle innych zawodników. Dopiero transfer do Atlanty Hawks w styczniu tego roku odmienił jego pozycję w lidze.
McCollum wkroczył do serii play-off jako najbardziej doświadczony zawodnik Atlanty w postseason. W drugim meczu przeciwko Knicks udowodnił, że nie jest postacią przypadkową. Zdobywając 32 punkty – najwięcej w meczu – poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa 107:106. Jego skuteczność sprawiła, że stał się nowym ulubieńcem kibiców przeciwnej drużyny, którzy nie szczędzili mu gorzkich okrzyków.
To, co zaczęło się jako żartobliwa reakcja na porażkę w pierwszym meczu, szybko przerodziło się w prawdziwy antagonizm. McCollum, który jeszcze niedawno był postacią drugoplanową w NBA, teraz stoi w centrum uwagi – i to niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu.