Nintendo zaskoczyło fanów Directem, ogłaszając premierę odświeżonej wersji Star Fox 64 na konsolę Switch 2. To pierwsze nowe wcielenie serii od czasu Star Fox Zero z 2016 roku. Choć entuzjaści witają nowinkę z radością, projekt graficzny bohaterów budzi kontrowersje.
Od lat fani marzyli o grach Nintendo z hiperrealistyczną oprawą wizualną. Teraz, gdy wreszcie otrzymali taki tytuł, okazuje się, że głównymi postaciami są antropomorficzne zwierzęta. Efekt? Porównania do nieudanych eksperymentów z realizmem są nieuniknione.
Już wkrótce po premierze Directa w sieci pojawiły się pierwsze reakcje:
– Jacob Geller: "Wygląda jak coś, co powstało w wyniku wypadku w laboratorium genetycznym."
– Topher Florence: "Czy to naprawdę Fox McCloud? Bo ja widzę jakiegoś dziwnego mutantę."
– Bud Starved Beast: "To nie Fox. To koszmar senny."
Niektórzy sugerują nawet, że furiści – społeczność fanów antropomorficznych postaci – są oburzeni nowym wyglądem. Czy Nintendo celowo postanowiło pójść w kierunku surrealistycznej stylizacji, zamiast przypadkowo stworzyć coś na wzór "Sonic z ludzkimi zębami"?
Jedno jest pewne: firma bawi się nowym projektem, wprowadzając nawet funkcję zmiany twarzy w czacie. Gracze będą mogli wcielić się w postacie z serii, a ich ruchy będą odzwierciedlać animacje Foxa i jego załogi. To niczym własny Vtuber Star Fox.
Reakcje na ten pomysł są podzielone, ale trudno odmówić mu oryginalności. Czy to jednak dobry kierunek? Czas pokaże.
Premiera Star Fox 64 na Switch 2 zaplanowana jest na 25 czerwca. Czy czeka nas rewolucja w serii, czy raczej kontrowersyjny eksperyment? Jedno jest pewne: Nintendo ponownie udowodniło, że Directy są nie do pokonania.