Reporter Jared Poland, znany z krytycznej analizy polityki Donalda Trumpa, udał się do budynków Kongresu w Waszyngtonie po pojawieniu się informacji, że były prezydent rozważa umieszczenie swojego wizerunku na amerykańskich paszportach.

Okazało się, że przedstawiciele Partii Republikańskiej zajęli trzy główne stanowiska: niektórzy bronili pomysłu, inni traktowali go jako żart, a część całkowicie zignorowała sprawę. Żaden z polityków nie podjął zdecydowanej krytyki wobec tej koncepcji.

Pomysł umieszczenia zdjęcia Trumpa na paszportach pojawił się w kontekście jego rosnącej obecności w przestrzeni publicznej, gdzie jego wizerunek pojawia się na produktach, billboardach, a nawet w reklamach. Krytycy wskazują, że takie działania mogą świadczyć o kultywowaniu przez byłego prezydenta własnego wizerunku na niespotykaną dotąd skalę.

Republikanie, którzy zdecydowali się zabrać głos w tej sprawie, podkreślali, że Trump ma prawo promować swoją markę, podobnie jak robią to inne znane osobistości. Zwolennicy tej linii argumentacji twierdzą, że umieszczenie jego wizerunku na paszportach byłoby jedynie kolejnym elementem budowania jego rozpoznawalności.

Z kolei przeciwnicy tej koncepcji zwracają uwagę na precedensy prawne i konstytucyjne. Według nich umieszczenie wizerunku prywatnej osoby na oficjalnym dokumencie państwowym mogłoby naruszać zasady neutralności instytucji publicznych. Dodatkowo, pojawiają się obawy, że taki krok mógłby zostać odebrany jako nadmierna personalizacja władzy, co jest sprzeczne z tradycją amerykańskiego systemu politycznego.

Dotychczas nie pojawiły się oficjalne potwierdzenia, że administracja federalna rozważa wprowadzenie takich zmian. Jednak sam fakt, że pomysł trafił do debaty publicznej, świadczy o rosnącej obecności Trumpa w dyskursie politycznym, nawet po zakończeniu jego kadencji.

Eksperci zwracają uwagę, że takie działania mogą mieć dwojaki charakter: z jednej strony wzmacniać pozycję Trumpa w partii, z drugiej zaś — pogłębiać podziały wśród republikanów, którzy nie zawsze są zgodni co do strategii politycznej byłego prezydenta.

Źródło: The Bulwark