Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział w sobotę, że USA mogą podjąć kolejne uderzenia wojskowe na Iran, jeśli ten podejmie działania uznawane za nieodpowiedzialne lub agresywne. Jego wypowiedź padła w trakcie spotkania z dziennikarzami w Palm Beach, zaledwie kilka godzin przed odlotem do Miami.
„Jeśli będą źle się zachowywać, jeśli zrobią coś złego – ale na razie zobaczymy. To jest możliwość, która może się wydarzyć, z pewnością” – oświadczył Trump, odpowiadając na pytanie o ewentualne nowe ataki militarne.
Iran przedstawił nową propozycję porozumienia
Tymczasem Iran złożył w czwartek nową, 14-punktową propozycję ramowego porozumienia, które miałoby zakończyć trwające napięcia. Według dwóch źródeł zapoznanych z treścią dokumentu, Teheran proponuje:
- Jednomesięczny termin na negocjacje dotyczące wznowienia żeglugi przez Cieśninę Ormuz,
- Zakończenie blokady morskiej nałożonej przez USA,
- Trwałe zakończenie wojny w Iranie i Libanie.
Dopiero po zawarciu powyższego porozumienia miałyby rozpocząć się kolejne negocjacje, tym razem dotyczące programu nuklearnego Iranu. Taką kolejność postępowania zaproponowali irańscy negocjatorzy.
Trump sceptyczny wobec irańskich propozycji
W piątek Trump przyznał, że nie jest zadowolony z irańskiej propozycji. W sobotę, przed odlotem, poinformował jednak dziennikarzy, że zapozna się z jej treścią podczas lotu do Miami. „Przeglądam ją. Dam wam znać później... Powiedziano mi o koncepcji porozumienia. Teraz otrzymałem dokładne brzmienie tekstu” – powiedział.
Niedługo później Trump opublikował wpis na platformie Truth Social, w którym stwierdził, że „trudno sobie wyobrazić, aby mogło to być do przyjęcia”. Podkreślił również, że Iran „jeszcze nie zapłacił wystarczająco wysokiej ceny za swoje działania wobec ludzkości i świata w ciągu ostatnich 47 lat”.
Napięcia w regionie nadal rosną
W czwartek admirał Brad Cooper, dowódca Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM), przedstawił Trumpowi nowe plany dotyczące ewentualnych uderzeń wojskowych na Iran. Następnie udał się na Bliski Wschód, gdzie w sobotę spotkał się z żołnierzami na pokładzie okrętu USS Tripoli na Morzu Arabskim.
Sytuacja w regionie pozostaje napięta, a dalszy przebieg negocjacji oraz ewentualne działania militarne będą uważnie obserwowane przez społeczność międzynarodową.