Firma Valve, znana z platformy Steam, zaskoczyła rynek pod koniec ubiegłego roku, prezentując swoje ambitne plany dotyczące gier w salonie. Nowością miały być Steam Machine — konsola do gier oraz Steam Controller — specjalny kontroler. Plany te zostały jednak poważnie zakłócone przez problemy z dostępnością pamięci RAM, które opóźniły premierę całego sprzętu i wymusiły rewizję strategii.

Teraz, po kilku miesiącach oczekiwania, Valve podejmuje niespodziewany krok: Steam Controller trafi do sprzedaży 4 maja — bez Steam Machine. Urządzenie będzie dostępne w cenie 99 dolarów amerykańskich, 149 dolarów kanadyjskich, 149 dolarów australijskich, 85 funtów brytyjskich oraz 99 euro w Unii Europejskiej.

Przez ostatnie dwa tygodnie mieliśmy okazję testować Steam Controller w połączeniu zarówno ze Steam Deckiem, jak i komputerami gamingowymi. Nasze pierwsze wrażenia oraz recenzje kolegów z redakcji, Jaya Petersa i Camerona Faulknera, są bardzo pozytywne. Kontroler wyróżnia się precyzyjnym układem sensorów, wygodnym designem i szerokimi możliwościami personalizacji.

Decyzja Valve o oddzieleniu losu Steam Controller od Steam Machine rodzi jednak pytania. Czy rynek jest gotowy na samodzielny kontroler, który miał być integralną częścią większego ekosystemu? Czy gracze zdecydują się na jego zakup, skoro nie będą mogli połączyć go z dedykowaną konsolą? Tego dowiemy się już wkrótce.

Jedno jest pewne: Valve ponownie udowadnia, że potrafi zaskakiwać. Tym razem — nie tylko technologią, ale także nietypową strategią rynkową.

Źródło: The Verge