Po emocjonującym zwycięstwie 76ers nad Boston Celtics w siódmym meczu w sobotę, drużyna z Filadelfii zmierzy się z New York Knicks już w najbliższy piątek na tej samej arenie. Niestety, terminarz nie pozostawia miejsca na kompromisy – tego samego wieczoru na Xfinity Mobile Arena zagrają także Philadelphia Flyers w trzecim meczu półfinałów konferencji wschodniej przeciwko Carolina Hurricanes. Przesunięcie koncertu Springsteena o jeden dzień nie wchodzi w grę, gdyż Flyers mają zaplanowany czwarty mecz w sobotę, a 76ers w niedzielę.

To nie lada wyzwanie dla obu drużyn, które muszą dostosować się do napiętego harmonogramu. Kyle Lowry i Garnet Hathaway, najstarsi zawodnicy w swoich zespołach, doskonale pamiętają czasy, gdy Bruce Springsteen był niekwestionowaną gwiazdą amerykańskiej muzyki. Dziś jednak jego koncerty to już relikt przeszłości – dla młodszych zawodników to jedynie okazja do wspomnienia legendarnych czasów.

Tymczasem obie drużyny muszą pogodzić się z faktem, że ich tryumfy sportowe zostały przyćmione przez nieoczekiwany konflikt terminarzy. "Nikt w nas nie wierzył, nawet my sami, ani tym bardziej The Boss" – mogliby dodać Lowry i Hathaway, choć z pewnością nie znajdzie się wielu chętnych, by umieścić Springsteena na swojej playliście.

Źródło: Defector