Billie Eilish broni swojego prawa do publicznego wyrażania poglądów politycznych, krytykując m.in. administrację Donalda Trumpa, amerykańską agencję imigracyjną ICE oraz miliarderów takich jak Elon Musk. Podczas rozmowy z magazynem Elle zapytała retorycznie: „Dlaczego to ma być kontrowersyjne?”
Artystka pojawi się na okładce najnowszego numeru „Elle”, promując premierę swojego nowego koncertowego filmu „Hit Me Hard and Soft: The Tour (Live in 3D)”. W trakcie wywiadu poruszono temat jej aktywizmu, w tym krytyki ICE podczas tegorocznej gali Grammy.
Eilish wyjaśniła swoje podejście, mówiąc:
„Wychowano mnie w ten sposób. Kiedy masz platformę, która pozwala bronić innych, ale rezygnujesz z tego, bo boisz się kontrowersji? Dlaczego interweniowanie, gdy ktoś jest zastraszany, ma być kontrowersyjne? Tak, możesz narazić się na problemy, ale to nie powód, by tego nie robić.”
Podczas gali Grammy artystka nosiła znaczek „ICE OUT”, a w trakcie odbierania nagrody za Piosenkę Roku (wraz z bratem Finneasem O’Connellem za utwór „What Was I Made For?”) wykorzystała swoją mowę do wyrażenia stanowczych poglądów politycznych.
„Jestem wdzięczna, ale nie mam nic więcej do powiedzenia poza tym, że nikt nie jest nielegalny na skradzionej ziemi” – oświadczyła na scenie. „Trudno wiedzieć, co powiedzieć i zrobić w tej chwili, ale czuję nadzieję w tej sali. Musimy walczyć, mówić i protestować. Nasze głosy mają znaczenie, liczą się ludzie. A do diabła z ICE.”
W listopadzie 2025 roku Eilish ponownie zaatakowała miliarderów, tym razem podczas gali Wall Street Journal Innovator Awards. Wśród obecnych był m.in. Mark Zuckerberg.
„Żyjemy w czasach, gdy świat jest naprawdę zły i ciemny. Ludzie potrzebują empatii i pomocy” – powiedziała, odbierając nagrodę. „Kocham was wszystkich, ale jest kilku tu obecnych, którzy mają więcej pieniędzy niż ja. Jeśli jesteś miliarderem, dlaczego nim jesteś? Bez nienawiści, ale dajcie swoje pieniądze.”
Tego samego miesiąca artystka skrytykowała Elona Muska na Instagramie, nazywając go „chujowym tchórzliwym fiutem” za niechęć do dzielenia się swoim majątkiem, gdy zbliżał się do statusu bilionera.