W lipcu 2024 roku, podczas przerwy olimpijskiej WNBA, zawodniczki Atlanty Dream, które nie pojechały do Paryża, zebrały się na nietypowym obozie treningowym. Z zewnątrz wyglądało to jak zwykła gra 3 na 3, jednak w rzeczywistości była to zupełnie nowa jakość. Ćwiczenia odbywały się nie w typowej hali, lecz w jednym z najbardziej zaawansowanych laboratoriów koszykarskich na świecie.

Podłoga areny wyposażona była w 87 precyzyjnych platform siłowych, rejestrujących każdy ruch zawodniczek. Czterdzieści kamer – po 20 z każdej strony – śledziło ich pozycję, podczas gdy systemy optyczne analizowały dane dotyczące profilu szkieletowego. Technologia śledzenia piłki i kosza mierzyła każdy rzut z dokładnością do cala, rejestrując trajektorię, głębokość i orientację. Dodatkowo, czujniki umieszczone w pasach zawodniczek monitorowały nawet najmniejsze przyspieszenia i hamowania.

Miejsce to nosi nazwę Joe Gibbs Human Performance Institute w Charlotte, w stanie Karolina Północna. Początkowo obiekt powstał jako centrum biomechaniki dla kierowców wyścigowych zespołu NASCAR, przygotowujących załogi pit stop. Jednak szybko okazało się, że jego możliwości wykraczają daleko poza wyścigi samochodowe. Zainstalowano drewnianą podłogę identyczną z tą używaną w NBA, a całe zaplecze techniczne – zwykle zarezerwowane dla laboratoriów naukowych – zostało dostosowane do potrzeb koszykówki.

Eksperci podkreślają, że takie rozwiązania mogą całkowicie odmienić sposób trenowania i analizowania gry. Dzięki precyzyjnym danym, trenerzy będą mogli optymalizować obciążenia zawodniczek, minimalizować ryzyko kontuzji i personalizować programy treningowe. To z kolei może doprowadzić do powstania zupełnie nowej kategorii „inteligentnego sprzętu sportowego”, który reaguje na indywidualne potrzeby graczy.

Choć na razie technologie te są w fazie testów, eksperci nie mają wątpliwości: wkrótce koszulki, buty, a nawet piłki mogą stać się kolejnym polem rywalizacji między producentami sprzętu sportowego. Czy to oznacza początek nowej ery w koszykówce? Jedno jest pewne – tradycyjne metody treningowe mogą wkrótce odejść do lamusa.

Źródło: Defector