Dallas Cowboys kontynuują wzmacnianie defensywy w trakcie okresu międzysezonowego. Jednym z kluczowych ruchów było pozyskanie linebackera Dee Winters podczas kwietniowego draftu. Były zawodnik TCU, rodowity Teksańczyk, w czwartek spotkał się z dziennikarzami i ujawnił nieoczekiwany przebieg wydarzeń.

Winters akurat pakował się do nowego mieszkania w Arlington, gdy otrzymał telefon informujący o transferze do Cowboys. Jego reakcja była pełna zaskoczenia. „Szczerze mówiąc, w ogóle się tego nie spodziewałem”, przyznał, cytowany przez The Athletic. „Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Cieszę się, że mogę wrócić do domu i grać dla Dallas Cowboys”.

Obecnie przewiduje się, że Winters obejmie rolę środkowego linebackera w drużynie. Sam zawodnik przyznał jednak, że nie jest jeszcze w pełni zaznajomiony z oczekiwaniami wobec jego nowej roli. Docenia jednak elastyczność schematu defensywnego, który pozwala mu na swobodne poruszanie się w otwartej przestrzeni. „To idealne dopasowanie”, podkreślił.

Winters nie występował jeszcze w roli „zielonego punktu” – zawodnika odpowiedzialnego za przekazywanie sygnałów z ławki trenerskiej do obrońców na boisku. „Ćwiczyłem to tylko kilka razy”, przyznał. „Będzie nowe doświadczenie, ale zawsze jest pierwszy raz. Jestem gotów zrobić wszystko, co potrzebne”.

Nadchodzący sezon ma dla Winters szczególne znaczenie, gdyż jest to ostatni rok jego debiutanckiego kontraktu. Dobra forma w 2026 roku może zadecydować o dalszej karierze zawodnika. „To bardzo ważny rok”, stwierdził. „Tu pomagasz rodzinie i budujesz swoją karierę futbolową. Dla mnie to ogromna szansa. Cieszę się, że mogę pracować w tym systemie, poruszać się swobodnie i tworzyć akcje – to najważniejsze”.

W ubiegłym sezonie Winters rozegrał wszystkie 17 meczów w barwach San Francisco 49ers, zaliczając 101 tackle’ów, osiem strat, trzy uderzenia w rozgrywającego, pięć przechwyceń oraz jedno interception.