Zespół odpowiedzialny za Drift, giełdę pochodnych opartą na blockchainie Solana, przedstawił we wtorek plan naprawczy po kwietniowym ataku hakerskim, w wyniku którego utracono kryptowaluty o wartości 295 milionów dolarów. Według propozycji, dochody protokołu będą sukcesywnie przekazywane do puli rekompensat dla poszkodowanych użytkowników.
Nowa wersja Drift z naciskiem na bezpieczeństwo
Projektanci zapowiadają również uruchomienie zaktualizowanej wersji platformy przed lipcem. Nowy Drift ma być „odchudzoną, natywną dla kontraktów wieczystych giełdą” z wyraźnym naciskiem na bezpieczeństwo.
„Zespół Drift podejmuje przemyślane kroki, aby zapewnić użytkownikom pełną rekompensatę strat oraz przywrócić platformę na pozycję lidera wśród zdecentralizowanych giełd kontraktów wieczystych na Solanie” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie giełdy.
W ramach restrukturyzacji zespół podjął trudne decyzje organizacyjne, aby działać możliwie najbardziej efektywnie, koncentrując się wyłącznie na odbudowie i ponownym uruchomieniu platformy.
Tokeny naprawcze i długi proces rekompensat
Propozycja musi zostać zatwierdzona przez posiadaczy tokenów DRFT. Jeśli plany zostaną zrealizowane, poszkodowani użytkownicy mogą liczyć na zwrot strat dopiero za kilka lat.
W kwietniu hakerzy wykorzystali lukę w zabezpieczeniach, nakłaniając administratorów Drift do zatwierdzenia fałszywych transakcji. Według ekspertów blockchain, za atakiem mogli stać hakerzy powiązani z Koreą Północną. Skutkiem incydentu było wstrzymanie handlu i innych aktywności na platformie.
W przypadku zatwierdzenia propozycji, proces odzyskiwania środków dla poszkodowanych użytkowników będzie długotrwały. Każdy z nich otrzyma „token naprawczy”, reprezentujący roszczenie wobec „puli naprawczej”. Pula ta będzie stopniowo zasilana dochodami protokołu, a także środkami przekazanymi przez organizacje takie jak Tether i inne podmioty, które wsparły Drift po ataku.
Wartość roszczenia każdego użytkownika będzie proporcjonalna do wysokości straty, jak wynika z aktualizacji opublikowanej na stronie Drift.
Szybki zwrot częściowy, czy długie oczekiwanie na pełną rekompensatę?
Użytkownicy, którzy nie chcą czekać, będą mogli wymienić swoje tokeny naprawcze na gotówkę, gdy pula osiągnie wartość 5 milionów dolarów. Drift proponuje uruchomienie puli z wkładem w wysokości prawie 4 milionów dolarów w stablecoinach.
Tokeny naprawcze będą mogły być również przedmiotem obrotu, co pozwoli inwestorom spekulować na sukcesie zrekonstruowanej platformy. Nowy model biznesowy Drift zakłada rezygnację z produktów typu „earn”, przypominających wysokoryzykowne konta oszczędnościowe, na rzecz skoncentrowania się na giełdzie kontraktów wieczystych z uproszczonym kodem – zmianie, która ma ograniczyć możliwości wykorzystania luk w zabezpieczeniach przez hakerów.
W nowej wersji platformy liczba aktywów akceptowanych jako zabezpieczenie zostanie ograniczona, a handel będzie prowadzony wyłącznie w najpopularniejszych i najbardziej płynnych aktywach. Ponadto, prace nad aplikacją mobilną oraz nowym modelem płynności, ogłoszonym zaledwie trzy miesiące wcześniej, zostaną odłożone.
Nowa strategia Drift obejmuje również rebranding na „giełdę stawiającą na bezpieczeństwo”. Administratorzy będą zobowiązani do przestrzegania formalnego protokołu bezpieczeństwa, obejmującego m.in. stosowanie dedykowanych urządzeń oraz kwartalne szkolenia z zakresu cyberbezpieczeństwa.
Reakcja rynku na propozycję
Propozycja nie wpłynęła znacząco na cenę tokenu DRFT, który przed i po ogłoszeniu utrzymywał się nieznacznie powyżej 0,04 dolara.
„To potrwa, ale struktura jest gotowa. Partnerzy ekosystemu są zaangażowani, a prace trwają” – podsumowuje zespół Drift.