Disney rezygnuje z Marvela na rzecz klasyki
Sezon letnich premier filmowych w Hollywood tradycyjnie otwierały produkcje Marvela. Od premiery Iron Mana w 2008 roku, przez Avengers w 2012, aż po Avengers: Koniec gry w 2019 roku, studio określało rytm kinowego lata. Nawet w ostatnich latach Marvel utrzymywał ten schemat: Strażnicy Galaktyki Vol. 3 (2023) i Thunderbolts* (2025) miały premiery odpowiednio w maju.
Tym razem jednak Disney zdecydowało się na coś zupełnie innego. Na otwarcie sezonu letniego trafi Diabeł ubiera się u Prady 2 – kontynuacja kultowego hitu z 2006 roku, która nie ma nic wspólnego z superbohaterami. To wyraźny sygnał, że era filmów Marvela może dobiegać końca.
Czy widzowie mają dość superbohaterów?
Pojęcie „superbohaterskiego zmęczenia” (ang. superhero fatigue) pojawia się od kilku lat. Określa ono rosnące znużenie widzów wszechobecnymi filmami o superbohaterach, rozbudowanymi uniwersami kinowymi i lawiną seriali powiązanych z MCU i DCEU. Krytycy wskazują, że fala superprodukcji rozpoczęta przez Mrocznego Rycerza i Iron Mana zakończyła się wraz z Avengers: Koniec gry. Obecnie widzowie sięgają po adaptacje gier wideo, klasyczne franczyzy i kontynuacje znanych marek.
Z drugiej strony, filmy Marvela nadal biją rekordy kasowe. W 2023 roku Strażnicy Galaktyki Vol. 3 i Spider-Man: Poprzez multiwersum uplasowały się w top 10 najbardziej dochodowych produkcji, podobnie jak Deadpool i Wolverine w 2024 roku. Choć Fantastyczna Czwórka: Pierwsze kroki i Czarna Adam nie okazały się gigantycznymi hitami, nadal były finansowo udane.
Nowa strategia Disneya i Warner Bros.
Decyzja o premierze Diabła ubiera się u Prady 2 może świadczyć o zmianie podejścia obu gigantów. Ani Disney, ani Warner Bros. nie zamierzają porzucać superbohaterów – oba studia mają w produkcji kolejne filmy MCU i DCEU. Jednak tempo produkcji zostało spowolnione. Kevin Feige i James Gunn publicznie mówili o konieczności stawiania na jakość zamiast ilości, co sugeruje, że wcześniejsze zalewanie rynku produkcjami osłabiło ich popularność.
Choć Diabeł ubiera się u Prady 2 nie jest typowym sequel’em franczyzy, odwołuje się do głównego atutu oryginału: charyzmatycznej postaci Mirandy Priestly (Meryl Streep) i jej wpływu na świat mody. Kontynuacja nie wprowadza nowej bohaterki w stylu Andy Sachs (Anne Hathaway), ale buduje na sprawdzonym formacie – połączeniu humoru, dramatu i kultowych scen.
Co czeka przemysł filmowy?
Przemysł kinowy wchodzi w nową fazę. Po latach dominacji superbohaterów, studia coraz częściej sięgają po klasyczne franczyzy, adaptacje gier wideo (Sonic 3, Minecraft) oraz kontynuacje znanych marek (Jurassic World: Nowy świat, Terminator: Dark Fate). To odpowiedź na rosnące oczekiwania widzów, którzy szukają różnorodności i świeżości.
Premiera Diabła ubiera się u Prady 2 zaplanowana na 6 czerwca 2025 roku może okazać się punktem zwrotnym. Jeśli odniesie sukces, inne studia mogą pójść w jej ślady, odchodząc od schematu „superbohater w maju”. Czas pokaże, czy to początek nowej ery kinematografii, czy tylko chwilowa zmiana strategii.
„Superbohaterskie zmęczenie to nie mit, ale realny problem. Widownia potrzebuje odmiany.”
— Analityk branżowy, cytowany przez The Hollywood Reporter
Najważniejsze premiery filmowe 2025 roku (poza Marvel/DC)
- 6 czerwca – Diabeł ubiera się u Prady 2
- 13 czerwca – Jurassic World: Nowy świat
- 27 czerwca – Terminator: Dark Fate
- 1 sierpnia – Sonic 3
- 15 sierpnia – Minecraft