WASHINGTON, DC — Komisarz NBA Adam Silver stanął przed wyzwaniem ograniczenia zjawiska tankowania, czyli celowego osłabiania składu w sezonie regularnym w celu uzyskania lepszego numeru w losowaniu draftu. W odpowiedzi na krytykę, liga zaproponowała radykalną reformę systemu losowania, która wprowadza całkowitą losowość w dystrybucji młodych talentów. Nowe zasady, ujawnione przez dziennikarza Shamsa Charanię z ESPN, mają wejść w życie już w 2027 roku.

Nowy system, nazwany „3-2-1”, wprowadza podział na trzy strefy:

  • Strefa relegacyjna (zespoły z 3 najgorszymi wynikami sezonu): tracą piłeczki do losowania, otrzymując jedynie 2 szanse na wybór w pierwszej szesnastce draftu. Ponadto, nie mogą spaść poniżej 12. numeru.
  • Zespoły z miejsc 4–10 w klasyfikacji odwróconej: otrzymują 3 piłeczki do losowania.
  • Uczestnicy play-in (zespoły z miejsc 9 i 10 w konferencjach oraz przegrani w meczach 7–8 play-in): otrzymują odpowiednio 2 i 1 piłeczkę.

Co więcej, losowanie rozszerzono z dotychczasowych 4 najlepszych numerów do pierwszych 16 miejsc w drafcie. Nowe przepisy wprowadzają także ograniczenia dla zespołów: nie mogą one uzyskać numeru 1. w dwóch kolejnych draftach, ani trzy razy z rzędu znaleźć się w pierwszej piątce.

Reforma ma na celu ograniczenie tankowania, jednak jej skomplikowana konstrukcja budzi wątpliwości. Silver wprowadził ją w pośpiechu, nie dając klubom czasu na dostosowanie się do nowych realiów. W lutym 2026 roku Chicago Bulls wymienili Ayo Dosunmu i Cobiego White’a, licząc na poprawę wyników i lepsze miejsce w losowaniu. Gdyby nowe zasady obowiązywały wówczas, decyzje te mogłyby okazać się nietrafione.

Podobna sytuacja dotyczy Memphis Grizzlies, którzy w styczniu 2026 roku pozbyli się Jaren Jacksona Jr. i Desmonda Bane’a, uznając, że nie mają szans na awans w konferencji zachodniej. Czy decyzje te byłyby podjęte, gdyby kluby znały nowe przepisy? Prawdopodobnie nie.

W obliczu chaosu, jaki wprowadza nowy system, NBA zastrzegła sobie możliwość rezygnacji z tych zmian już po drafcie w 2029 roku. Eksperci i przedstawiciele klubów podkreślają, że reforma może przynieść więcej problemów niż korzyści.

„W pośpiechu szukając remedium na tankowanie, NBA ryzykuje, że nowe problemy będą poważniejsze niż te, które miała rozwiązać.”

Nowy system losowania draftu budzi szereg wątpliwości. Po pierwsze, jego złożoność utrudnia zespołom planowanie długoterminowe. Po drugie, nagradza zespoły za średnią formę, co może prowadzić do stagnacji w lidze. Po trzecie, wprowadza niepewność, która może odstraszać inwestorów i sponsorów.

Czy NBA popełniła błąd, wprowadzając tak radykalne zmiany bez odpowiedniego przygotowania? Tego dowiemy się już wkrótce, gdy nowe zasady wejdą w życie.

Źródło: SB Nation