W niedzielne popołudnie konto firmy Palantir na platformie X opublikowało fragmenty z najnowszej książki współzałożyciela koncernu, Alexa Karpa, zatytułowanej The Technological Republic. Przedsiębiorstwo, znane z dostarczania oprogramowania m.in. dla ICE, amerykańskiego wojska oraz izraelskiej armii, przedstawiło swoją wizję przyszłości Stanów Zjednoczonych i roli technologii w obronności kraju.
„Moralny dług” Doliny Krzemowej wobec USA
W książce Karp argumentuje, że elity inżynierskie Doliny Krzemowej mają „obowiązek uczestniczenia w obronie narodu”. Jego zdaniem, zaangażowanie w militarne projekty to swoisty „spłacony moralny dług” wobec państwa, które umożliwiło powstanie fortuny technologicznej klasy miliarderów.
Karp idzie jednak dalej: jego zdaniem inżynierowie powinni nie tylko budować broń, ale także kształtować „narodowy projekt” – definiować, czym są amerykańskie wartości i za co społeczeństwo powinno walczyć. To podejście sugeruje, że to właśnie przedstawiciele branży technologicznej, a nie politycy, powinni decydować o przyszłości kraju.
AI i broń przyszłości – dlaczego Palantir na tym zyskuje?
Firma podkreśla, że przyszłość amerykańskiej dominacji militarnej nie zależy od broni nuklearnej, lecz od sztucznej inteligencji. Jako przykład podaje własne rozwiązania, które – jak donoszą krytycy – mają być wykorzystywane do generowania „list likwidacyjnych” dla izraelskiej armii w Strefie Gazy. Palantir nie ukrywa, że promuje swoje produkty, nazywane przez przeciwników „technologią szpiegowską”.
W dalszej części manifestu Karp wzywa do remilitaryzacji Niemiec i Japonii. Jego zdaniem powojenna „neutralizacja” tych krajów była błędem, który dziś odbija się na Europie i Azji. Palantir sugeruje, że utrzymywanie Japonii w stanie pokojowym zagraża równowadze sił w regionie.
Takie podejście otworzyłoby dla firmy ogromny rynek zbytu. Obecnie około połowa przychodów Palantiru pochodzi z kontraktów rządowych. Rozszerzenie militarnych sojuszy Niemiec i Japonii mogłoby znacząco zwiększyć te dochody.
Powrót poboru wojskowego i korporacyjna wizja władzy
W swoim manifeście Palantir idzie jeszcze dalej: sugeruje przywrócenie powszechnego poboru wojskowego w USA. Takie posunięcie miałoby, według firmy, wzmocnić gotowość obronną kraju i zjednoczyć społeczeństwo wokół „narodowego projektu”.
Eksperci zwracają uwagę, że za tą retoryką kryją się czysto biznesowe interesy. Firma odnotowała rekordowe zyski dzięki współpracy z administracją Trumpa, zwłaszcza w kontekście zaostrzonych działań ICE. Obecnie Palantir dysponuje kontraktami wartymi 970 milionów dolarów z rządem USA, ale dąży do jeszcze większego udziału w rynku obronnego oprogramowania.
„Mocarstwowa pozycja USA w tym stuleciu będzie budowana na oprogramowaniu. Jeśli Ameryka nie kupi naszych rozwiązań, zrobi to ktoś inny” – czytamy w publikacji firmy.
Krytycy podkreślają, że wizja Palantiru zakłada przekazanie władzy w ręce korporacji technologicznych, które miałyby decydować nie tylko o technologiach wojskowych, ale także kształtować amerykańskie wartości i priorytety narodowe.