Prezydent Donald Trump po raz kolejny uczcił Dzień Gwiezdnych Wojen, tym razem jednak uniknął nieumyślnego przedstawienia siebie w roli czarnego charakteru. Mimo to, tylko jeden element jego mema z 2026 roku spotkał się z uznaniem Setha Meyersa.
Obchody 4 maja, znane jako „May the 4th Be With You”, są corocznym świętem dla fanów sagi. Internauci dzielą się ulubionymi scenami, wspomnieniami i memami. Tym razem Trump postanowił dołączyć do nich, publikując AI-generowane zdjęcie, na którym występuje w roli Mandalorianina – postaci granej przez Pedra Pascala w serii „Gwiezdne Wojny”. Co więcej, na obrazie trzyma on Grogu, co okazało się punktem, który najbardziej spodobał się prowadzącemu program „Late Night” NBC.
„Jedyne, co podoba mi się w tym zdjęciu, to sposób, w jaki Grogu patrzy na nas, jakby mówił: ‘Czy wy to serio?’” – zażartował Meyers.
Warto jednak zauważyć, że Pedro Pascal od dawna krytykuje politykę prezydenta, podobnie jak wielu innych artystów, których twórczość była wykorzystywana przez jego administrację – niektórzy nawet grozili mu konsekwencjami prawnymi.
Tymczasem tegoroczny mem stanowi wyraźną poprawę w porównaniu z ubiegłorocznym postem. W 2025 roku Trump opublikował bowiem AI-generowany obraz, na którym trzyma czerwony miecz świetlny – broń zarezerwowaną wyłącznie dla lordów Sithów, czyli czarnych charakterów „Gwiezdnych Wojen”. Co więcej, wpis zawierał bezpośrednie odniesienia do tych postaci.
„Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Gwiezdnych Wojen dla wszystkich, w tym dla Radykalnych Lewicowych Szaleńców, którzy tak bardzo starają się przywrócić do galaktyki lordów Sithów, morderców, handlarzy narkotyków, niebezpiecznych więźniów i znanych członków gangu MS-13. Nie jesteście Rebelią – jesteście Imperium. Niech Moc będzie z wami.” – napisał wówczas Biały Dom.
Wiele osób na portalach społecznościowych natychmiast wskazało na błąd, jednak zdjęcie pozostaje opublikowane do dziś i nigdy nie zostało skomentowane przez administrację.