W nietypowym zwrocie akcji w sprawie Aarona Rodgersa, Pittsburgh Steelers złożyli ofertę wolnego agenta (UFA) dla byłego rozgrywającego Green Bay Packers. Informację potwierdził dziennikarz ESPN Adam Schefter.
Choć taki krok jest rzadko spotykany, nie jest całkowicie bezprecedensowy. W ubiegłym roku podobną ofertę złożyli Chargers dla J.K. Dobbinsa, a w 2025 roku Browns zrobili to z Elijah Moore’em.
Przyjęcie oferty przez Rodgersa oznaczałoby 10-procentową podwyżkę w porównaniu do jego kontraktu z 2025 roku. Jednak najważniejszym celem tej decyzji jest zachowanie przez Steelers możliwości uwzględnienia ewentualnego odejścia Rodgersa do innego zespołu w skomplikowanym systemie kompensacyjnych wyborów draftowych.
Warto podkreślić, że nie jest to prawo pierwokupu. Do 22 lipca Rodgers może swobodnie negocjować z innymi klubami, nawet jeśli oferta będzie niższa niż ta złożona przez Pittsburgh. W przypadku podpisania kontraktu z nowym zespołem, transfer zostanie uwzględniony w systemie kompensacyjnych wyborów draftowych obu drużyn.
Kluczowa data to 22 lipca. Od tego momentu Steelers będą mieli wyłączne prawa negocjacyjne wobec Rodgersa. Oznacza to, że jeśli rozgrywający rozważa pozostanie w Pittsburghu i czeka na kontuzję startera w konkurencyjnym zespole, klub zachowa jego prawa. Aby pozyskać Rodgersa, nowy zespół musiałby zawrzeć z Steelersami transakcję wymienną.
Pozostaje pytanie, jak Rodgers zareaguje na ten ruch. Czy uzna go za prowokację? Czy może zniechęcić go do gry w Pittsburghu? Niezależnie od jego decyzji, obecnie nie ma wielu realnych opcji poza przyjęciem oferty Steelersów – chyba że do 22 lipca dojdzie do niespodziewanych zmian na rynku rozgrywających.
Dziśsze posunięcie komplikuje także ewentualne plany Rodgersa, który mógłby czekać na kontuzję startera w zespole walczącym o mistrzostwo, aby dołączyć do niego w późniejszym terminie.