Były prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, ponownie oskarżył o fałszerstwa wyborcze, tym razem w odniesieniu do wyników głosowania w Wirginii. W środę na platformie Truth Social napisał: „Wczoraj w Wielkiej Wspólnocie Wirginii odbyły się sfałszowane wybory! Przez cały dzień Republikanie odnosili sukcesy, atmosfera była niesamowita, aż do samego końca, kiedy to, rzecz jasna, pojawiła się masowa ‘wysyłka głosów pocztowych’!”
Trump dodał, że Demokratom udało się ponownie „wygrać w nieczysty sposób”. Według niego, mimo że listopadowe wybory prezydenckie były bliskie podziału 50-50, to w Wirginii wynik okazał się korzystny dla jego przeciwników politycznych.
Komentarz Trumpa dotyczył również sformułowań w referendum dotyczącym redystrybucji okręgów. „Poza tym język użyty w referendum był celowo niezrozumiały i wprowadzający w błąd”, stwierdził. „Jak wszyscy wiedzą, jestem wyjątkowo błyskotliwy, a nawet ja nie rozumiałem, o co w nim chodzi — i nikt inny też!” Zapewnił, że liczy na interwencję sądów w tej „niesprawiedliwości”.
W głosowaniu przeprowadzonym we wtorek mieszkańcy Wirginii opowiedzieli się w 51% do 49% za zmianą mapy kongresowej stanu. Zatwierdzona propozycja może dać Demokratom nawet cztery dodatkowe mandaty w Izbie Reprezentantów. Według Trumpa, oznacza to, że w listopadzie Demokratyczna Partia może zdobyć nawet 10 z 11 miejsc w Kongresie z Wirginii.
Tymczasem nie ma żadnych dowodów na fałszerstwa wyborcze. Cała sytuacja rozpoczęła się rok temu, kiedy to Trump sam zachęcał republikańskie stany do manipulowania granicami okręgów wyborczych, aby przeciwdziałać spodziewanej porażce w wyborach uzupełniających. „Republikanie z Teksasu powinni mieć pięć dodatkowych miejsc”, twierdził wówczas. Władze stanu przystały na jego żądania, a wkrótce podobne kroki podjęły również Missouri, Karolina Północna i Ohio. Teraz Wirginia, podobnie jak Kalifornia wcześniej, odpowiedziała przeciwnie — i to Trump znalazł się w trudnej sytuacji.