Konserwatywni komentatorzy krytykują drugie oskarżenie Comeya
Nawet zwolennicy Donalda Trumpa w mediach nie dają wiary najnowszemu aktowi oskarżenia wobec byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya. W ostrej krytyce opublikowanej na łamach National Review Andy McCarthy, były prokurator i komentator Fox News, nazwał drugie oskarżenie „jeszcze bardziej absurdalnym” niż pierwsze.
Co było powodem oskarżenia?
Comey został oskarżony o rzekome groźby wobec prezydenta Trumpa. Według aktu oskarżenia, były szef FBI miał opublikować na platformie X zdjęcie muszli ułożonych w kształcie cyfr „8647”, co niektórzy interpretowali jako wezwanie do „86” – slangu internetowego oznaczającego „zabij” – oraz odniesienie do numeru 47, kojarzonego z Trumpem.
Comey szybko usunął post, tłumacząc, że nie miał na myśli żadnych gróźb. Dobrowolnie poddał się także przesłuchaniu przez Secret Service, które nie znalazło podstaw do podejrzeń o zagrożenie dla prezydenta. Według McCarthy’ego, „nie ma żadnych dowodów na to, że Comey zamierzał grozić przemocą”.
Brak podstaw prawnych do oskarżenia
McCarthy podkreślił, że oskarżenie jest „kontynuacją politycznej rozgrywki Trumpa przeciwko przeciwnikowi”. Według niego, „jest nie do pomyślenia, aby w takich okolicznościach Comey mógł zostać uznany za winnego”. Dodał także, że proces sądowy, nawet jeśli bezpodstawny, naraża byłego szefa FBI na stres, koszty i społeczne piętno.
Reakcja ekspertów i medialne komentarze
Były urzędnik Departamentu Sprawiedliwości, cytowany przez CNN, określił akt oskarżenia jako „prawdopodobnie najgorszy przypadek, jaki widziałem w swoim życiu”. Sędziowie i prawnicy również podkreślają brak mocnych dowodów na popełnienie przestępstwa przez Comeya.
„To nie jest sprawa karna, a polityczna rozgrywka. Oskarżenie jest oderwane od rzeczywistości.”
Dlaczego oskarżenie jest kontrowersyjne?
- Brak jednoznacznych dowodów: Żadne śledztwo nie potwierdziło, że Comey miał zamiar grozić Trumpowi.
- Polityczny kontekst: Oskarżenie zostało złożone w okresie wyborczym, co budzi podejrzenia o instrumentalne wykorzystanie wymiaru sprawiedliwości.
- Krytyka ze strony konserwatystów: Nawet zwolennicy Trumpa kwestionują legalność działań Departamentu Sprawiedliwości.
Podsumowanie
Drugie oskarżenie Jamesa Comeya spotkało się z szeroką krytyką, zarówno ze strony prawników, jak i mediów. Eksperci podkreślają, że jest to kolejny przykład „prawnej wojny” prowadzonej przez administrację Trumpa przeciwko przeciwnikom politycznym. Czy oskarżenie zostanie utrzymane? Wiele wskazuje na to, że szanse na skazanie Comeya są znikome.