Fenomen "drugorocznej zapaści" (ang. sophomore slump) to nie mit, ale realne wyzwanie dla sportowców. Dotyka nie tylko debiutantów, lecz także doświadczonych zawodników, którzy po wybitnym sezonie mają problem z powtórzeniem sukcesu. Mechanizm ten doskonale obrazuje sytuacja Cala "Big Dumpera" Raleigha, łapacza Seattle Mariners.

W 2025 roku Raleigh zapisał się w historii MLB, bijąc rekord 60 home runów w sezonie. Tymczasem w 2026 roku jego forma diametralnie się pogorszyła. Sezon zaczął od fatalnego początku: w pierwszych siedmiu podejściach do odbicia zanotował zero trafień i aż siedem strikeoutów. Sytuację pogorszyły dodatkowo kontrowersje wokół jego zachowania podczas turnieju World Baseball Classic, gdzie miał konflikt z kolegą z drużyny, Randym Arozareną.

Przez pewien czas wydawało się, że Raleigh zdoła odbudować formę. W kwietniu zaliczył home runa 27 kwietnia przeciwko Minnesota Twins, co dawało nadzieję na powrót do wcześniejszej dyspozycji. Przez cztery poprzednie sezony (z wyłączeniem rekordowego 2025) Raleigh był uważany za solidnego uderzającego, choć nie aż tak dominującego – jego ofensywa była o około 20% lepsza od średniej ligi, a nie o 60% jak w ubiegłym roku.

Od tamtego momentu jednak nastąpił gwałtowny spadek. W kolejnych 13 dniach, ośmiu meczach i 36 podejściach do odbicia Raleigh nie zaliczył ani jednego trafienia. Jego średnia uderzeń (batting average) spadła do poziomu, który nie tylko nie dorównuje oczekiwaniom, ale wręcz prowokuje do ironicznych komentarzy. W prywatnych kręgach zaczyna pojawiać się nowy pseudonim: "Big Slumper".

Eksperci wskazują, że regres formy Raleigha może być efektem presji oczekiwań, fizycznego i psychicznego zmęczenia po rekordowym sezonie, a także problemów z koncentracją. Dla Mariners, którzy liczyli na kontynuację jego ofensywnej passy, to poważny problem – zwłaszcza że sezon dopiero się rozkręca.

Źródło: Defector