Nowy gracz na rynku DeFi w ogniu kontrowersji

Firma World Liberty Financial (WLFI), założona przez rodzinę Trumpów i ich partnerów biznesowych, stała się kolejnym źródłem kontrowersji w świecie kryptowalut. Choć miała rewolucjonizować bankowość poprzez zdecentralizowane finanse (DeFi), obecnie boryka się z poważnymi problemami finansowymi i prawnymi.

Spadek wartości tokenów i brak przejrzystości

Od stycznia 2025 roku wartość jednego z głównych tokenów WLFI spadła o ponad 50%. Inwestorzy, którzy liczyli na szybkie zyski, tracą miliony, a firma nie przedstawiła jasnego planu działania ani terminów uruchomienia platformy konsumenckiej. Co więcej, brak transparentności w finansach spółki budzi poważne zastrzeżenia.

Spór sądowy z Justinem Sunem

Sytuację dodatkowo komplikuje trwający spór sądowy z Justinem Sunem, jednym z największych inwestorów i byłym entuzjastą kryptowalut Trumpów. Sun pozwał WLFI, oskarżając ją o niewywiązanie się z zobowiązań i manipulowanie cenami tokenów. To kolejny cios dla wiarygodności firmy, która miała stać się flagowym projektem kryptowalutowym nowej administracji.

Jak powstało imperium kryptowalutowe Trumpów?

WLFI zostało założone w 2024 roku przez rodzinę Trumpów, rodzinę Witkoff oraz grupę bliskich współpracowników. Pomysł na firmę narodził się w trakcie kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa, który obiecywał walkę z „finansową elitą” i wprowadzenie nowej ery bankowości opartej na blockchainie.

Początkowo Trumpowie posiadali aż 86% udziałów w spółce, jednak w 2025 roku, tuż przed objęciem urzędu przez Trumpa, sprzedali znaczną część udziałów bratu władcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Mimo to rodzina Trumpów nadal kontroluje większość tokenów zarządczych, które decydują o losach firmy.

Obietnice a rzeczywistość: co naprawdę oferuje WLFI?

Zgodnie z pierwotnymi założeniami, WLFI miała stać się platformą DeFi, która umożliwiłaby użytkownikom przeprowadzanie transakcji finansowych – takich jak pożyczki, kredyty czy przelewy – bez udziału tradycyjnych banków. Pomysł opierał się na idei zdecentralizowanej bankowości, która miałaby być tańsza, szybsza i bardziej przejrzysta.

Rodzina Trumpów mocno akcentowała swoją misję „wyzwolenia” Amerykanów spod władzy „finansowych elit” i Wall Street. W jednym z postów na platformie X (dawniej Twitter) Donald Trump Jr. napisał:

„Od zbyt dawna przeciętny Amerykanin jest uciskany przez wielkie banki i finansową elitę. Czas, abyśmy się przeciwstawili – razem. #BądźOdważny”

Mimo entuzjastycznych deklaracji, do dziś WLFI nie uruchomiło żadnej działającej platformy konsumenckiej. Inwestorzy, którzy kupili tokeny, liczyli na możliwość głosowania nad decyzjami finansowymi firmy, jednak ich wartość gwałtownie spada, a perspektywy rozwoju pozostają niejasne.

Czy inwestowanie w WLFI to dobry interes?

Pomimo chaosu, WLFI okazało się dochodowym przedsięwzięciem dla rodziny Trumpów. Według doniesień prasowych, do tej pory zarobili oni ponad 200 milionów dolarów dzięki sprzedaży udziałów i tokenów. Nawet jeśli ceny aktywów spadają, inwestorzy nadal mogą liczyć na jeden zysk: bezpośrednie wpływy do kieszeni Trumpów.

Dla wielu osób, zwłaszcza tych starszych niż Barron Trump – oficjalny „wizjoner DeFi” w firmie – cały ten świat kryptowalut pozostaje niejasny i pełen zagadek. Jednak jedno jest pewne: imperium kryptowalutowe Trumpów wciąż ewoluuje, a jego losy będą miały wpływ nie tylko na rynek cyfrowych aktywów, ale także na wizerunek rodziny prezydenckiej.

Źródło: Mother Jones