Współczesna polityka Demokratów wobec Izraela wkroczyła w fazę bezprecedensowej krytyki. 15 kwietnia 2024 roku czterdziestu senatorów Partii Demokratycznej – w tym wszyscy potencjalni kandydaci na prezydenta w 2028 roku – głosowało przeciwko kolejnej transakcji zbrojeniowej z Izraelem. Niektórzy z nich deklarują, że nigdy więcej nie poprą podobnych transferów. Równolegle pojawiają się propozycje zakończenia amerykańskiej pomocy wojskowej dla Izraela po wygaśnięciu obecnego, 10-letniego pakietu wartego 38 miliardów dolarów w 2028 roku.

Radykalizacja stanowisk i utrata równowagi w debacie

Od kilku miesięcy w środowisku Demokratów trwa dyskusja o konieczności rozróżnienia między bronią „ofensywną” (np. bomby lotnicze) a „defensywną” (np. system Iron Dome). Coraz więcej polityków opowiada się jednak przeciwko jakiejkolwiek pomocy wojskowej dla Izraela. Część sugeruje, że Izrael powinien samodzielnie finansować swoje potrzeby zbrojeniowe, inni idą dalej – postulują całkowity zakaz sprzedaży broni temu państwu.

Sytuację pogarsza fakt, że kandydaci na senatorów bezkrytycznie powtarzają tezy streamera Hasana Pikera, który nazwał Hamas „tysiąc razy lepszym od Izraela”, a także dopuszcza się innych rasistowskich i brutalnych wypowiedzi. Badania opinii publicznej pokazują, że sympatia do Izraela wśród Demokratów drastycznie spadła – a wraz z nią zdolność do prowadzenia merytorycznej dyskusji.

Jak przywrócić zdrową debatę?

W obecnym klimacie politycznym uzasadniona krytyka działań Izraela ginie w szumie radykalnych głosów. Aby przywrócić równowagę, warto oprzeć dyskusję na kilku fundamentalnych faktach:

  • Izrael jako państwo żydowskie: Istnienie Izraela jako państwa zapewniającego samostanowienie narodowi żydowskiemu ma głębokie uzasadnienie historyczne. Wieki bezpaństwowości, prześladowania i Holocaust uzasadniają potrzebę istnienia państwa żydowskiego w jego historycznej ojczyźnie.
  • Izrael jako sojusznik Stanów Zjednoczonych: Przez dziesięciolecia Izrael był jednym z najbardziej niezawodnych sojuszników USA na Bliskim Wschodzie, działając w ramach demokratycznych struktur i wspierając wspólne wartości.
  • Przeszłość i teraźniejszość rządów Netanjahu: Rządy premiera Benjamina Netanjahu od 2009 roku charakteryzują się coraz bardziej prawicową polityką. Od sceptycyzmu wobec pokoju z Palestyńczykami do całkowitego odrzucenia koncepcji dwóch państw. Obecny rząd zdominowany jest przez polityków o skrajnych poglądach, których głównym celem jest rozbudowa osiedli, blokowanie powstania państwa palestyńskiego oraz aneksja Zachodniego Brzegu. Rząd ignoruje, a nawet wspiera falę terroryzmu izraelskich ekstremistów wobec cywilów palestyńskich.

Dlaczego porażki negocjacji nie były jednostronne?

Niepowodzenia wcześniejszych procesów pokojowych nie wynikają wyłącznie z izraelskiej nieustępliwości. Kluczową rolę odegrała palestyńska odmowa uznania prawa Izraela do istnienia w jakichkolwiek granicach, słabe przywództwo palestyńskie oraz terroryzm, w szczególności ten sponsorowany przez Hamas.

Ataki z 7 października 2023 roku były traumą, która pogłębiła podziały w izraelskim społeczeństwie. Nawet ci Izraelczycy, którzy wcześniej popierali rozwiązanie dwupaństwowe, obawiają się powtórzenia takiej masakry. To zrozumiałe emocjonalne tło, jednak nie powinno prowadzić do całkowitego odrzucenia możliwości pokojowego rozwiązania konfliktu.

Droga do zrównoważonej polityki

Demokraci stoją przed wyzwaniem: jak prowadzić krytyczną, ale konstruktywną debatę o polityce wobec Izraela? Kluczem jest oddzielenie uzasadnionej krytyki działań rządu izraelskiego od radykalnych postulatów, które podważają samo prawo Izraela do istnienia.

Warto pamiętać, że zarówno „Izrael nie może zrobić nic złego”, jak i „Izrael nie może zrobić nic dobrego” to skrajne stanowiska, które nie służą ani zdrowej debacie, ani realnej polityce. Tylko zrównoważone podejście, oparte na faktach i gotowości do dialogu, może doprowadzić do trwałego rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Źródło: The Bulwark