Reprezentant Thomas Massie z Kentucky, dotychczas bezproblemowo zdobywający reelekcję, stanął przed poważnym wyzwaniem w nadchodzących prawyborach Partii Republikańskiej. Pomimo wcześniejszych deklaracji wsparcia ze strony Elona Muska, miliardera i jednego z największych darczyńców Partii Republikańskiej, obecnie nie można liczyć na jego pomoc finansową.

Massie, który od lat bez trudu zdobywał mandat, musi teraz stawić czoła Edowi Gallreinowi, weteranowi Navy SEAL i kandydatowi popieranemu przez byłego prezydenta Donalda Trumpa. Konflikt ten jest postrzegany jako test wpływów Trumpa w Partii Republikańskiej, gdyż jest to pierwszy urzędujący republikański kongresmen, którego otwarcie zaatakowała organizacja polityczna Trumpa w tym cyklu wyborczym.

Według niedawnego sondażu przeprowadzonego przez Quantus Insights, Massie prowadzi zaledwie o 9,1 punktu procentowego (46,8% do 37,7%), co stanowi znacznie mniejszą przewagę niż w poprzednich kampaniach. 14% respondentów pozostaje niezdecydowanych. Tak wąski margines wskazuje na niezwykle zaciętą rywalizację.

Podczas rozmowy z dziennikarzami Massie podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat zaangażowania biznesmenów w politykę. „Dla darczyńców z sektora biznesowego coraz trudniej jest angażować się w politykę, jeśli nie są całkowicie po stronie Trumpa, nie narażając przy tym swoich interesów biznesowych”, stwierdził. Choć nie wymienił konkretnych nazwisk, zasugerował, że dotyczy to również Muska. „Nie wiem, czy to dotyczy Elona, ale widziałem to w przypadku innych darczyńców”, dodał.

Massie podkreślił, że nie żywi urazy do Muska, jednak jego brak wsparcia w kluczowym momencie kampanii może mieć znaczący wpływ na wynik prawyborów. Tymczasem Musk w ostatnich miesiącach hojnie wspierał finansowo super PAC-y共和党 związane z kongresem i Senatem, a także przekazał 10 milionów dolarów na rzecz Nate’a Morrisa, pro-trumpowskiego kandydata ubiegającego się o miejsce po ustępującym senatorze Mitchu McConnellu.

Źródło: Axios