W ubiegłym tygodniu król Karol III wygłosił przemówienie w Kongresie USA, w którym poruszył tematy stanowczo odbiegające od stanowiska byłego prezydenta Donalda Trumpa. Jego słowa, nawiązujące do fundamentalnych wartości demokratycznych, spotkały się z gorącym przyjęciem wśród demokratów, podczas gdy republikanie reagowali z wyraźnym opóźnieniem.
Magna Carta jako fundament wolności
Król Karol III przypomniał, że Magna Carta, historyczny dokument podpisany w 1215 roku przez angielskiego króla Jana bez Ziemi, jest wielokrotnie cytowany w amerykańskim prawie. Według Królewskiego Towarzystwa Historycznego Sądu Najwyższego USA, dokument ten został przywołany w co najmniej 160 orzeczeniach Sądu Najwyższego od 1789 roku.
„Zasada, że władza wykonawcza podlega kontroli i równowadze, wywodzi się właśnie z Magna Carta” – podkreślił król, wywołując owację na stojąco wśród demokratów. Republikanie zareagowali dopiero po chwili, co nie umknęło uwadze komentatorów politycznych.
Wzmianka ta może być postrzegana jako krytyka działań Trumpa, który wielokrotnie próbował rozszerzać uprawnienia prezydenckie, korzystając z poparcia konserwatywnych sędziów Sądu Najwyższego.
Chrześcijaństwo i solidarność międzywyznaniowa
Kolejnym kontrowersyjnym dla Trumpa tematem była kwestia chrześcijaństwa i jego roli w budowaniu jedności społecznej. Król Karol III podkreślił, że wiara chrześcijańska stanowi „mocny fundament i codzienną inspirację”, która prowadzi zarówno jednostki, jak i społeczności.
„Wiara chrześcijańska prowadzi nas nie tylko indywidualnie, ale także wspólnie, jako członków naszej społeczności. Przez większość życia poświęciłem się budowaniu relacji międzywyznaniowych i pogłębianiu wzajemnego zrozumienia. To wiara w triumf światła nad ciemnością, która znajduje potwierdzenie w niezliczonych sytuacjach.”
Słowa monarchy, nawiązujące do idei solidarności międzywyznaniowej, stoją w opozycji do poglądów Trumpa, który wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do tradycyjnego, amerykańskiego chrześcijaństwa, jednocześnie marginalizując inne wyznania.
NATO i obrona Ukrainy
Największe owacje zebrała jednak wzmianka o współpracy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w ramach NATO. Król Karol III przypomniał, że sojusz ten odegrał kluczową rolę w obronie demokracji, począwszy od ataków z 11 września 2001 roku, przez wojny światowe, aż po współczesne wyzwania, takie jak obrona Ukrainy.
„W obliczu terroryzmu, który dotknął nas 11 września, NATO po raz pierwszy w historii powołało do życia Artykuł 5. Rada Bezpieczeństwa ONZ stanęła wówczas ramię w ramię, aby przeciwstawić się zagrożeniu. Odpowiedzieliśmy razem, tak jak czyniliśmy to przez ponad sto lat – ramię przy ramieniu, podczas dwóch wojen światowych, zimnej wojny, wojny w Afganistanie i innych momentów, które ukształtowały nasze wspólne bezpieczeństwo. Dziś ta sama niezłomna determinacja jest potrzebna w obronie Ukrainy i jej odważnego narodu.”
Wzmianka ta jest szczególnie istotna w kontekście krytyki Trumpa wobec NATO, który wielokrotnie groził wyjściem Stanów Zjednoczonych z sojuszu, zarzucając członkom niedostateczne wsparcie w kontekście wojny w Iranie.
Przemówienie króla Karola III w Kongresie USA stało się kolejnym przykładem na to, jak tradycyjne wartości demokratyczne i międzynarodowa współpraca są przeciwstawiane przez polityków, którzy dążą do osłabienia instytucji i zasad, na których opiera się współczesny świat.