Nowy zwiastun Evil Dead Burn udowadnia, że seria horrorów nie stoi w miejscu. Reżyser Sébastien Vaniček, który współtworzył scenariusz wraz z Florentem Bernardem, wprowadza do kanonicznej formuły serii zupełnie nowy element: świadome użycie Księgi Umarłych.

Od premiery Evil Dead z 1981 roku, przez Armię ciemności aż po Evil Dead: Zmartwychwstanie, otwarcie Księgi Umarłych (Necronomicon Ex-Mortis) prowadziło do pojawienia się Deadites – istot opętujących żywych. Nigdy jednak nie było to działanie celowe, a jedynie skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności lub nieodpowiedzialności bohaterów.

W Evil Dead Burn sytuacja wygląda inaczej. Souheila Yacoub wciela się w Alicję, młodą wdowę, która przybywa do rodzinnego domu teściów, by wspólnie przeżyć żałobę. Podczas pobytu odkrywa ukrytą w worku na śmieci Księgę Umarłych, należącą niegdyś do dziadka jej zmarłego męża. Choć w zwiastunie pojawia się krew i ostrzeżenie Huntera Doohana (znanego z Daredevil: Born Again), że dziadek wierzył, iż księga może przywołać diabła, Alicja widzi w niej szansę na ponowne spotkanie z ukochanym.

To niezwykła zmiana w porównaniu do poprzednich części. W Evil Dead II Ash Williams miał czas na opłakiwanie śmierci swojej dziewczyny, w remake’u z 2013 roku motywacją do ucieczki do odludnego domku była narkomania bohaterów, a w Evil Dead: Zmartwychwstanie kluczową rolę odegrał konflikt między siostrami. Jednak nigdy dotąd emocjonalne motywacje nie napędzały akcji w tak bezpośredni sposób.

Zwiastun obiecuje także typową dla serii brutalność. Wśród scen pojawia się m.in. makabryczna lekcja prawidłowego układania naczyń w zmywarce – dosłowna dla najmłodszych widzów. Jeśli reżyserom uda się utrzymać wysoki poziom okrucieństwa przy jednoczesnym pogłębieniu charakterów postaci, Evil Dead Burn może stać się wyjątkowym dodatkiem do sagi zapoczątkowanej przez Sama Raimiego.

Źródło: Den of Geek