Trump: „Nie myślę o finansach Amerykanów”

Prezydent Donald Trump wstrząsnął opinią publiczną, przyznając podczas wtorkowej konferencji prasowej, że w ogóle nie myśli o finansowych problemach obywateli USA. Jego wypowiedź padła w kontekście negocjacji z Iranem, które mają na celu zapobieżenie zdobyciu przez ten kraj broni jądrowej.

„Kiedy negocjujesz z Iranem, panie prezydencie, w jakim stopniu sytuacja finansowa Amerykanów wpływa na twoją decyzję?” – zapytał dziennikarz Trumpa przed jego wyjazdem do Chin. Odpowiedź była jednoznaczna:

„Ani trochę. Jedyne, co się liczy, to fakt, że Iran nie może mieć broni jądrowej. Nie myślę o sytuacji finansowej Amerykanów, nie myślę o nikim. Myślę tylko o jednym: nie możemy dopuścić, by Iran posiadał broń nuklearną. To wszystko. To jedyna rzecz, która mnie motywuje.”

Republikanie w kłopocie

Słowa Trumpa postawiły republikańskich senatorów w trudnej sytuacji. Dziennikarz Pablo Manríquez zapytał kilku członków Kongresu o reakcję na wypowiedź prezydenta, dając im ponad 90 minut na przygotowanie stanowiska.

Oto jak zareagowali:

  • Senator Cynthia Lummis (R-WY): „Czy on to powiedział? Nie mam komentarza, głównie dlatego, że uważam, iż naprawdę mu na tym zależy” – odpowiedziała z uśmiechem, sugerując, że Trump nie miał na myśli tego, co powiedział.
  • Senator Roger Marshall (R-KS): Odmówił odpowiedzi, twierdząc, że nie zna „kontekstu” wypowiedzi.
  • Senator Susan Collins (R-ME): Stwierdziła, że w ogóle nie widziała komentarza Trumpa.

Trump broni swojego stanowiska

Pomimo krytyki, prezydent nie wycofał się ze swoich słów. Podczas spotkania z dziennikarzami podkreślił, że jego jedynym celem jest powstrzymanie Iranu przed rozwojem programu nuklearnego, nawet jeśli oznacza to ignorowanie problemów ekonomicznych obywateli.

„Nie obchodzi mnie, co myślą o tym Amerykanie. Moim zadaniem jest zapewnić bezpieczeństwo kraju” – dodał Trump.

Reakcja opinii publicznej

Wypowiedź Trumpa wywołała falę krytyki zarówno wśród demokratów, jak i części republikanów. Zwolennicy prezydenta starają się przedstawić jego słowa jako przejaw twardych działań na rzecz bezpieczeństwa narodowego, podczas gdy przeciwnicy określają je jako dowód na brak empatii i zrozumienia dla trudnej sytuacji ekonomicznej obywateli.