Komitet Narodowy Partii Republikańskiej (RNC) ogłosił we wtorek, że wysłał obserwatorów wyborczych do co najmniej 17 stanów w ramach przygotowań do wyborów uzupełniających w 2026 roku. Przewodniczący RNC Joe Gruters podkreślił w nagraniu udostępnionym na platformie X, że partia już działa na miejscu, rekrutując lokalnych koordynatorów ds. integralności wyborów i angażując się w rejestrację wyborców.
„Prowadzimy kampanię na szeroką skalę, skupiamy się na zwycięstwie i realizujemy nasz plan. Nie zatrzymamy się, dopóki nie osiągniemy celu”, powiedział Gruters.
Wypowiedź przewodniczącego RNC pada w momencie, gdy Donald Trump ponownie zapowiada zdecydowane działania w kwestii „uczciwych wyborów”. Podczas konferencji prasowej odpowiedział na pytanie, czy rozważa wysłanie Gwardii Narodowej lub agentów ICE do lokali wyborczych w listopadzie. „Zrobię wszystko, co konieczne, aby zapewnić uczciwe głosowanie”, stwierdził były prezydent.
Tego samego dnia Trump na platformie Truth Social ponownie nawiązał do tematu, ogłaszając plany powołania „Armii Integralności Wyborczej”. W poście napisał, że w 2024 roku republikanie mieli swoich przedstawicieli w każdym stanie, aby chronić legalne głosy, i zapowiedział jeszcze większą skalę działań w 2026 roku. „Wszyscy Amerykanie powinni mieć możliwość wyrażenia swojego głosu. Bądźcie pewni, że wybory będą uczciwe!”
Eksperci ostrzegają, że groźba wysłania wojska lub służb imigracyjnych do lokali wyborczych może być próbą zastraszenia mniejszości, które tradycyjnie głosują na demokratów. Takie działania są bezprecedensowe w historii współczesnych wyborów w USA.
RNC nie ujawnił, które stany objęte są monitoringiem, ale zapowiedź ta wpisuje się w szerszą strategię republikanów, obejmującą m.in. przerysowywanie okręgów wyborczych, które faworyzują partie prawicowe, oraz rozpowszechnianie teorii spiskowych o sfałszowanych wyborach z 2020 roku. Partia wprowadziła także zwolenników teorii wyborczych do lokalnych władz i komisji wyborczych w całym kraju.
Napięcia wokół nadchodzących wyborów rosną, a obserwatorzy obawiają się, że zapowiedzi Trumpa i RNC mogą doprowadzić do eskalacji konfliktów w dniach głosowania.