Program „The Daily Show” ostro zaatakował Departament Sprawiedliwości (DOJ) za postawienie zarzutów byłemu dyrektorowi FBI Jamesowi Comeyowi w związku z rzekomo groźnym zdjęciem muszli.

Prowadzący Josh Johnson odniósł się do kontrowersji podczas poniedziałkowego monologu, nazywając całą sprawę „najbardziej emeryckim zachowaniem w historii”.

– Po prostu poszedł na plażę, zrobił zdjęcie muszli i wrzucił je na media społecznościowe – jakbyśmy wszyscy tego potrzebowali – powiedział Johnson, cytując materiał informacyjny dotyczący oskarżenia. Według doniesień, DOJ oskarżyło Comeya o usunięte później zdjęcie muszli, na którym widniał napis „86-47”, interpretowany jako groźba wobec życia ówczesnego prezydenta.

– To ma być zagrożenie?! Jesteście pewni, że działał sam? – zapytał retorycznie Johnson. – Bo skoro już idziemy po nitce do kłębka, to słyszałem o kobiecie, która sprzedaje muszle nad morzem. To już naprawdę podejrzane.

Prowadzący podkreślił absurdalność oskarżenia, pytając: – Jak z takiego postażu można wywnioskować, że James Comey chce zamordować prezydenta?

W materiale pokazano wypowiedzi ekspertów, którzy sugerowali, że termin „86” oznacza „rozkaz likwidacji”, a Trump jest 47. prezydentem Stanów Zjednoczonych.

– Na marginesie, to i tak nie przejdzie w sądzie – skomentował Johnson. – Wiem, że bycie oskarżonym jest przerażające, ale ten zarzut na pewno zostanie odrzucony przez sędziego. A tak przy okazji, jeśli mogę zwrócić się do Departamentu Sprawiedliwości: nawet wy chyba nie wierzycie w to, co mówicie.

Dodał również: – Jeśli twierdzicie, że te złowieszcze muszle stanowiły zagrożenie dla prezydenta, to dlaczego zajęliście się tym dopiero po prawie roku? Myślałem, że Służba Tajna działa wolno. Muszę im przeprosić.

Johnson wyjaśnił następnie, że termin „86” od lat oznacza „pozbycie się czegoś z menu” lub „wyrzucenie kogoś z miejsca”. – To znaczenie funkcjonuje od lat 30. XX wieku – powiedział. – To jedno z ostatnich dobrych określeń, jakie wymyślili biali ludzie. Od tego czasu mieliśmy tylko „bazinga” i „amazeballs”, a reszta to głównie nowe obraźliwe słowa.

Prowadzący nie omieszkał również skrytykować prezydenta, twierdząc, że ten – całkowicie bezkarnie wykorzystuje aparat sprawiedliwości do prześladowania przeciwników politycznych.

Źródło: The Wrap