W niedzielę wysoki rangą przedstawiciel administracji byłego prezydenta Donalda Trumpa przekazał Iranowi poufną informację o zbliżającej się operacji wojskowej USA w Cieśninie Ormuz. Celem akcji, nazwanej „Project Freedom”, było „prowadzenie” statków przez strategiczny szlak morski. Według amerykańskiego urzędnika i źródła bliskiego sprawie, Waszyngton ostrzegł Teheran przed podejmowaniem jakichkolwiek działań, które mogłyby zakłócić przebieg operacji.
Pomimo otrzymanego ostrzeżenia, Iran przeprowadził serię ataków na okręty US Navy, statki handlowe oraz cele w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Według doniesień, irańskie siły zbrojne zaatakowały także infrastrukturę w ZEA, co potwierdziło tamtejsze ministerstwo obrony.
Sytuacja na froncie
W poniedziałek, podczas pierwszego dnia operacji, Iran przeprowadził kilka ataków na amerykańskie okręty przepływające przez cieśninę oraz na inne jednostki pływające w regionie. Sekretarz Obrony USA, Erik Hegseth, oraz przewodniczący Połączonych Sztabów Generalnych, generał Dan Caine, podkreślili podczas wtorkowej konferencji prasowej, że irańskie ataki nie przekroczyły progu eskalacji konfliktu zbrojnego.
„Obecnie rozejm obowiązuje” – oświadczył Hegseth, dodając, że USA spodziewały się „pewnych napięć” na początku operacji. „Czasami IRGC podejmuje działania wykraczające poza ustalenia negocjatorów irańskich. To ich obowiązek, aby opanować sytuację i stworzyć warunki do porozumienia” – stwierdził.
Reakcja Iranu i stanowisko USA
Obaj amerykańscy dowódcy podkreślili, że wojsko USA jest gotowe wznowić działania zbrojne w każdej chwili, jeśli prezydent Trump wyda taki rozkaz. Według doniesień, w ciągu pierwszych 24 godzin operacji przez Cieśninę Ormuz przeszły jedynie dwa statki pod amerykańską banderą, a w następnym dniu – żaden. Hegseth zapewnił jednak, że „setki kolejnych jednostek czekają w kolejce”.
„Apelujemy do Iranu o powściągliwość w podejmowanych działaniach” – powiedział. Tymczasem irański rzecznik parlamentu, Mohammad Bagher Ghalibaf, napisał na platformie X, że Iranowi udało się „stworzyć nową równowagę” dzięki poniedziałkowym odwetowym atakom. Z kolei irański minister spraw zagranicznych, Abbas Araghchi, stwierdził, że negocjacje z USA, mediowane przez Pakistan, „postępują”. Wezwał administrację Trumpa, by nie ulegała „manipulacjom osób pragnących powrotu do konfliktu”.
Ostrzeżenie i reakcja społeczności międzynarodowej
Pouczające ostrzeżenie dla Iranu zostało przekazane w niedzielę, a wkrótce potem Donald Trump opublikował wpis na platformie Truth Social, odnosząc się do planowanej operacji. Sekretarz Obrony USA podkreślił, że Stany Zjednoczone prowadzą „zarówno jawne, jak i ciche rozmowy z Iranem”, aby umożliwić przeprowadzenie operacji obronnej „w imieniu całego świata”. Rzeczniczka Białego Domu, Anna Kelly, odesłała dziennikarzy do wpisu Trumpa na Truth Social, nie udzielając dodatkowych komentarzy.
Tymczasem ministerstwo obrony ZEA poinformowało we wtorek o nowym ataku irańskim, polegającym na wystrzeleniu rakiet i dronów. Systemy obronne kraju skutecznie zareagowały, neutralizując zagrożenie. Według ekspertów, pomimo deklaracji o postępach w negocjacjach, ryzyko eskalacji pozostaje wysokie.