Podczas tegorocznych uroczystości zakończenia roku akademickiego na Uniwersytecie Centralnej Florydy (UCF) doszło do niecodziennego incydentu. Absolwenci, zamiast entuzjastycznych oklasków, zareagowali głośnym buczeniem na słowa głównej prelegentki, Glorii Caulfield, wiceprezes ds. sojuszy strategicznych w firmie Tavistock Development Company.
Caulfield, odnosząc się do dynamicznych zmian we współczesnym świecie, stwierdziła, że „żyjemy w czasach głębokiej transformacji”, a rozwój sztucznej inteligencji porównała do „kolejnej rewolucji przemysłowej”. Jej słowa spotkały się jednak z zupełnie inną reakcją niż oczekiwała. Zamiast aplauzu, z sali dobiegły głośne buczenia i gwizdy, co wyraźnie zaskoczyło prelegentkę. Na moment opuściła mównicę, pytając: „Co się dzieje?”
Reakcja publiczności była tak silna, że Caulfield, wyraźnie skonfundowana, stwierdziła, że „musiała trafić w czuły punkt”. Jej porównanie AI do rewolucji przemysłowej, które w kontekście historycznym kojarzy się z trudnymi warunkami życia (np. epoka wiktoriańska), wywołało falę krytycznych komentarzy w sieci.
Nieoczekiwaną reakcję wywołało również stwierdzenie Caulfield, że „jeszcze kilka lat temu AI nie odgrywała żadnej roli w naszym życiu”. Tym razem publiczność zareagowała entuzjastycznymi okrzykami i podniesieniem rąk, co ponownie zaskoczyło prelegentkę. „Wygląda na to, że w tej kwestii mamy do czynienia z bardzo podzielonymi opiniami” – zauważyła, próbując zażartować. Jej spostrzeżenie nie do końca odzwierciedlało rzeczywistość, gdyż studenci wyraźnie preferowali czasy sprzed ery ChatGPT.
Kolejne zdanie o tym, że „moce AI mieszczą się teraz na wyciągnięcie ręki”, spotkało się z kolejną falą buczenia. „Pasjonujące!” – wykrzyknęła nerwowo Caulfield, starając się zachować profesjonalizm.
Dwuminutowy fragment przemówienia, który szybko stał się wiralowy w internecie, unaocznił ogromną przepaść między optymizmem prelegentki a realiami, z którymi mierzą się absolwenci. Rynek pracy dla młodych specjalistów jest bowiem wyjątkowo trudny, a coraz więcej firm automatyzuje stanowiska entry-level właśnie za pomocą narzędzi AI, których entuzjastką jest Caulfield.
Badania pokazują, że sceptycyzm wobec AI jest powszechny, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Według niedawnego sondażu Gallupa, 48% przedstawicieli Generacji Z uważa, że ryzyka związane z AI dla rynku pracy przeważają nad jej korzyściami. Co więcej, ankieta z marca 2024 roku wykazała, że Amerykanie częściej aprobują działalność ICE (Immigracja i Celnictwo) niż rozwój sztucznej inteligencji.
Reakcja absolwentów na przemówienie Glorii Caulfield stała się symbolem szerszego problemu: rosnącego dystansu między światem biznesu a oczekiwaniami młodego pokolenia. Czy sztuczna inteligencja rzeczywiście jest przyszłością, czy też kolejnym narzędziem, które pogłębi problemy społeczne i ekonomiczne? Jedno jest pewne – dyskusja o AI dopiero się rozkręca.