Rachunki za prąd rosną w Ann Arbor, podobnie jak w wielu innych miastach Stanów Zjednoczonych. Aby przeciwdziałać temu problemowi, miasto uruchamia innowacyjny program, w ramach którego instaluje miejskie panele słoneczne i systemy magazynowania energii w domach mieszkańców. Dzięki temu część gospodarstw domowych może zaoszczędzić nawet kilkaset dolarów rocznie.

Pierwsze instalacje już trwają. Program skierowany jest przede wszystkim do mieszkańców, którzy nie mogliby sobie pozwolić na własną instalację fotowoltaiczną ze względu na wysokie koszty początkowe.

„Inaczej nie byłoby mnie stać na to”, mówi 80-letni Bruce Schauer, jeden z pierwszych uczestników programu. Choć od dawna rozważał montaż paneli słonecznych, wysoka cena była dla niego barierą. Po zainstalowaniu systemu, który zasilany będzie energią słoneczną, spodziewa się oszczędności rzędu 400 dolarów rocznie na rachunkach za prąd.

„W przeszłości interesowałem się fotowoltaiką, ale koszty początkowe były zbyt wysokie”, przyznaje Myles Burchill, kolejny mieszkaniec, którego dom otrzyma wkrótce instalację. „Chcieliśmy zainstalować panele od samego początku, kiedy się wprowadziliśmy. Teraz, dzięki temu programowi, nie jesteśmy właścicielami paneli, ale korzystamy z niższych stawek. Jeśli nie zużyjemy całej wyprodukowanej energii, lokalny dostawca może ją odkupić.”

Pilotaż programu realizowany jest w dzielnicy Bryant, charakteryzującej się niższymi dochodami mieszkańców. W tym roku planowane jest wyposażenie około 150 domów w systemy solarne i bateryjne. W kolejnym roku program ma objąć około 1000 gospodarstw, a docelowo – kilka tysięcy rocznie.

Inicjatywa stanowi pierwszy krok w ramach nowej Zrównoważonej Usługi Energetycznej (A2SEU), której celem jest przyspieszenie transformacji energetycznej miasta w kierunku odnawialnych źródeł energii.

„Program zapewnia czystą, przystępną cenowo i odporną na zakłócenia energię mieszkańcom, którzy najbardziej jej potrzebują i którzy dotychczas byli pomijani w procesie transformacji energetycznej”, wyjaśnia Shoshannah Lenski, dyrektor wykonawcza A2SEU.

Miasto Ann Arbor podjęło decyzję o stworzeniu własnej firmy energetycznej, aby szybciej wprowadzać czystą energię niż lokalny dostawca, firma DTE Energy. Ta ostatnia planuje osiągnięcie 100% energii ze źródeł odnawialnych dopiero do 2050 roku, uwzględniając w tym definicji gaz ziemny jako „czyste źródło”. Zamiast budować duże farmy wiatrowe i słoneczne – procesy, które mogą trwać nawet kilka lat – miasto zdecydowało się na szybsze wdrożenie rozproszonej sieci mikroinstalacji fotowoltaicznych, baterii oraz systemów geotermalnych w całych dzielnicach.

W miarę rozwoju programu miasto będzie mogło negocjować niższe ceny zakupu sprzętu dzięki zakupom hurtowym. W pilotażu koszty instalacji pokrywane są z grantu. Dodatkowe oszczędności mogą pojawić się dzięki niższym kosztom współpracy z instalatorami, którzy będą mogli efektywnie pracować w całych sąsiedztwach, unikając kosztów marketingowych, ponieważ to miasto dostarcza klientów.

Miasto może również skorzystać z korzystniejszych warunków finansowania. „Możemy skorzystać z finansowania municypalnego, które charakteryzuje się niższymi kosztami kapitału, aby sfinansować instalację tych systemów”, wyjaśnia Lenski.

Mieszkańcy uczestniczący w programie pozostają klientami DTE, jednak panele słoneczne na ich dachach będą najpierw pokrywać ich zapotrzebowanie na energię. Nadwyżki będą mogły być odsprzedawane lokalnemu dostawcy.

Źródło: Fast Company