Czwartego kwietnia 1986 roku, o godzinie 1:23, w reaktorze nr 4 elektrowni jądrowej w Czarnobylu doszło do największej w historii katastrofy jądrowej. Wybuch i stopienie rdzenia nie były przypadkiem – były wynikiem fatalnej kombinacji wadliwego projektu, zaniedbań ludzkich oraz systemowych kłamstw reżimu sowieckiego.
Eksperyment, który doprowadził do tragedii, miał na celu sprawdzenie, czy w przypadku utraty głównego zasilania elektrycznego, turbiny reaktora będą w stanie generować wystarczającą moc do utrzymania pracy pomp chłodzących, zanim uruchomią się awaryjne generatory diesla. Test przeprowadzano już trzykrotnie wcześniej, ale nigdy nie zakończył się tak katastrofalnie.
Przed katastrofą sowieckie władze nieustannie chwaliły się bezpieczeństwem swoich elektrowni jądrowych, krytykując standardy zachodnie. W 1983 roku państwowa agencja informacyjna Nowosti twierdziła, że sowieccy naukowcy oszacowali ryzyko awarii z uwolnieniem substancji radioaktywnych na 1 na milion. Rok później minister energetyki Piotr Nieporożny nazwał sowieckie elektrownie „całkowicie bezpiecznymi”. Zaledwie dwa miesiące przed katastrofą, anglojęzyczny propagandowy magazyn „Soviet Life” zapewniał: „Nawet w przypadku najgorszego scenariusza, automatyczne systemy kontroli i bezpieczeństwa wyłączą reaktor w ciągu kilku sekund. Elektrownia wyposażona jest w awaryjne systemy chłodzenia rdzenia oraz wiele innych technologicznych zabezpieczeń.”
Gdy sowieckie władze próbowały ukryć katastrofę, już dwa dni później wykryto ją na Zachodzie. Zanieczyszczone radiacyjnie buty pracownika uruchomiły alarmy w szwedzkiej elektrowni jądrowej Forsmark. Początkowo Szwedzi podejrzewali awarię własnego zakładu, jednak wkrótce ustalili, że źródło promieniowania pochodzi z Czarnobyla, analizując kierunki wiatru oraz izotopy radioaktywne.
Skutki katastrofy
Chmura radioaktywna rozprzestrzeniła się nad Białorusią, Ukrainą, zachodnią Rosją oraz znaczną częścią Europy. Dwoje pracowników zginęło w wyniku bezpośredniego wybuchu, natomiast 28 strażaków i ratowników, którzy gasiło pożar reaktora w ciągu trzech i pół godziny, zmarło w ciągu kolejnych trzech miesięcy z powodu ostrego napromieniowania. Ich ciała były tak radioaktywne, że pochowano je w ołowianych trumnach, umieszczonych w betonowych sarkofagach.
Anatomia awarii
Jak podkreśla Nuclear Energy Institute, Czarnobyl jest jedyną katastrofą w komercyjnej energetyce jądrowej, która spowodowała śmierć z powodu napromieniowania. Był to efekt połączenia wadliwego projektu sowieckich reaktorów oraz błędów ludzkich. Reaktory RBMK-1000 (skrót od „reaktor bolshoy moshchnosty kanalny” – reaktor kanałowy dużej mocy) wykorzystywały kombinację grafitu i wody jako moderatory, spowalniające szybkie neutrony. To umożliwiało utrzymanie reakcji łańcuchowej, która generowała ciepło niezbędne do produkcji energii elektrycznej.
Kluczową wadą tych reaktorów był tzw. „dodatni współczynnik pustego rdzenia”. Gdy woda chłodząca zamieniała się w parę, traciła zdolność spowalniania neutronów, co prowadziło do niekontrolowanych skoków mocy. Przed rozpoczęciem eksperymentu reaktor miał być ustabilizowany na poziomie 700–1000 megawatów mocy cieplnej, jednak z powodu zaniedbań obsługi doszło do gwałtownego wzrostu mocy, co ostatecznie doprowadziło do wybuchu.