79. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes rozpoczął się w napiętej atmosferze. Już pierwszego dnia pojawiły się kontrowersje, polityczne deklaracje i powrót uznanych twórców. Choć impreza dopiero się rozkręca, tematy, które wybrzmiały podczas konferencji prasowej jury, zdominowały dyskusję medialną.
Sztuczna inteligencja w centrum uwagi
Podczas wtorkowej konferencji prasowej jury, na czele którego stanął południowokoreański reżyser Park Chan-wook, członkini zespołu Demi Moore zabrała głos w sprawie sztucznej inteligencji. Jej wypowiedź, choć wyważona, wywołała szeroką reakcję.
„AI jest już rzeczywistością. Walka z nią to walka, którą przegramy. Znacznie cenniejsze jest znalezienie sposobów współpracy z tą technologią.”
Moore podkreśliła, że sztuczna inteligencja może stać się narzędziem wspierającym kreatywność, a nie jej zagrożeniem. Jej zdaniem, zbyt wczesne wprowadzanie cenzury mogłoby ograniczyć wolność artystyczną, która leży u podstaw odkrywania prawdy.
Polityczne deklaracje członka jury
Paul Laverty, brytyjski scenarzysta i autor scenariuszy do filmów nagrodzonych Złotą Palmą – „Wiatr buszujący w jęczmieniu” oraz „Ja, Daniel Blake” – również zabrał głos w sprawie politycznej. Jego słowa skierowane były przeciwko represjom wobec gwiazd Hollywood, które krytykują działania Izraela w Gazie.
„Czy nie jest fascynujące, że gwiazdy takie jak Susan Sarandon, Javier Bardem czy Mark Ruffalo są czarne listowane za sprzeciw wobec mordowania kobiet i dzieci w Gazie? Wstyd dla tych, którzy to robią. Moim szacunkiem i całkowitą solidarnością darzę tych, którzy bronią sprawiedliwości. Oni są najlepszymi z nas.”
Laverty nie omieszkał także nawiązać do plakatów festiwalowych, żartując: „Mam nadzieję, że festiwal nie zostanie zbombardowany, skoro na oficjalnych plakatach widnieją te gwiazdy.”
Guillermo del Toro powraca na festiwal
Obok kontrowersji i politycznych dyskusji, Cannes zaskoczyło także powrotem uznanego reżysera. Guillermo del Toro, laureat Oscara za „Kształt wody”, pojawił się na czerwonym dywanie, witany aplauzem publiczności. Jego obecność dodała festiwalowi prestiżu i zwróciła uwagę na projekty, które może zaprezentować.
Brak reprezentacji Hollywood – kolejna kontrowersja
Jednym z zaskakujących aspektów pierwszego dnia festiwalu było niemal całkowite pominięcie gwiazd Hollywood. Choć impreza gromadzi największe sławy światowej kinematografii, w tym roku na liście uczestników zabrakło wielu znanych nazwisk. To wywołało spekulacje na temat przyczyn takiego stanu rzeczy – czy to kwestia polityki, czy może zmiany trendów w branży filmowej?
Pierwszy dzień 79. edycji MFF w Cannes pokazał, że festiwal pozostaje miejscem nie tylko dla miłośników kina, ale także areną debaty społecznej i politycznej. Czy kolejne dni przyniosą więcej emocji? Tego dowiemy się wkrótce.