Decyzja sądu wywołała falę niepokoju wśród dostawców usług aborcyjnych
W piątek 1 maja Megan Jeyifo, dyrektorka Chicago Abortion Fund, przygotowywała się do wydarzenia fundraisingowego, gdy dotarła do niej wiadomość o decyzji sądu, która drastycznie ograniczyła dostęp do tabletki aborcyjnej mifepristonu w całym kraju. Natychmiast wysłała wiadomość do zespołu: „Telemedyczny dostęp do mifepristonu został całkowicie zablokowany dla wszystkich osób poszukujących opieki aborcyjnej w Stanach Zjednoczonych.”
Podobne komunikaty trafiły do pracowników w całym sektorze ochrony zdrowia reprodukcyjnego. Decyzja Piątemu Obwodowego Sądu Apelacyjnego była jednogłośna i zaskakująca. Jak donosiła wcześniej moja koleżanka Nina Martin, sąd przychylił się do wniosku Luizjany o zawieszenie zmian w regulacjach FDA z 2023 roku, które umożliwiały dostawcom z tzw. niebieskich stanów wysyłanie mifepristonu pacjentkom w stanach, gdzie aborcja jest zakazana. Telemedycyna odpowiada obecnie za ponad 25% wszystkich aborcji w USA.
Sąd Najwyższy tymczasowo przywrócił dostęp do mifepristonu
W poniedziałek Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych tymczasowo przywrócił dostęp do mifepristonu, który w połączeniu z misoprostolem stosowany jest w celu przerwania ciąży lub wspomagania poronienia. Obecnie oczekuje się, że sąd podejmie ostateczną decyzję w tej sprawie już w czwartek. Tymczasem dostawcy usług aborcyjnych oraz dyrektorzy największych funduszy aborcyjnych i linii wsparcia poinformowali mnie, że są gotowi sprostać potrzebom pacjentek nawet w przypadku dalszych ograniczeń dotyczących mifepristonu.
Wiele organizacji planuje oferować pacjentkom jedynie misoprostol. Jak pisała Nina Martin w zeszłym tygodniu, protokół oparty wyłącznie na misoprostolu może być równie skuteczny, choć wiąże się z większym ryzykiem działań niepożądanych. „Dostawcy telemedycyny nie znikną”, powiedziała April Lockley, dyrektorka medyczna Miscarriage + Abortion Hotline. „Pomimo zamieszania i potencjalnych zmian prawnych, jesteśmy tutaj, aby wspierać osoby poszukujące aborcji.”
Aborcje z użyciem mifepristonu będą nadal dostępne w klinikach w formie bezpośredniej. Od czasu decyzji z 1 maja wielu dostawców odnotowało wzrost zamówień na ten lek. „Zapasowe zaopatrzenie w tabletki przed ich faktyczną potrzebą to strategia, którą proponujemy od lat”, powiedziała Elisa Wells, współzałożycielka Plan C, kampanii internetowej zajmującej się dostępem do tabletek aborcyjnych. Od czasu decyzji sądu w Luizjanie ruch na stronie organizacji znacząco wzrósł.
Walka o prawa reprodukcyjne trwa
Wells podkreśliła, że każda próba ograniczenia dostępu do aborcji w USA ma na celu sianie strachu, dezorientacji i chaosu. „Każda taka próba, podejmowana przez ruch antyaborcyjny, ma na celu sianie strachu, dezorientacji i chaosu”, dodała. Obawy te podzielają inni dostawcy i fundusze aborcyjne, którzy zwracają uwagę na medialne doniesienia sugerujące całkowity zakaz aborcji farmakologicznej. „Uświadamianie pacjentkom, że aborcja jest nadal legalna, jest niezwykle ważne”, powiedziała Jeyifo z Chicago Abortion Fund.
Alternatywne metody aborcji w obliczu ograniczeń
W obliczu niepewności prawnej wiele klinik i organizacji przygotowuje się na scenariusz, w którym mifepriston stanie się niedostępny. Jednym z rozwiązań jest stosowanie wyłącznie misoprostolu, choć wiąże się to z większym ryzykiem skutków ubocznych, takich jak silniejsze krwawienie czy bóle brzucha. Pomimo to, wielu dostawców uważa, że jest to realna opcja w sytuacji braku mifepristonu.
Inną strategią jest zwiększenie dostępności aborcji chirurgicznej w klinikach, gdzie jest to możliwe. Wiele placówek odnotowało wzrost liczby pacjentek zgłaszających się na wizyty w obawie przed kolejnymi ograniczeniami. „Pacjentki są coraz bardziej zdeterminowane, aby zabezpieczyć sobie dostęp do aborcji, zanim sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy”, powiedział jeden z lekarzy z kliniki w Teksasie, który preferował zachować anonimowość.
Reakcja organizacji i funduszy aborcyjnych
Fundusze aborcyjne na całym świecie intensyfikują swoje działania, aby zapewnić finansowe wsparcie dla osób potrzebujących aborcji. Wiele z nich uruchomiło specjalne fundusze awaryjne, aby pomóc pacjentkom w pokryciu kosztów podróży, leków czy procedur. „Naszym celem jest zapewnienie, że nikt nie zostanie pozostawiony samemu sobie w obliczu tych ograniczeń”, powiedziała dyrektorka jednego z największych funduszy aborcyjnych w kraju.
Ponadto, organizacje prowadzą kampanie informacyjne, aby edukować pacjentki na temat ich praw i dostępnych opcji. Wiele z nich współpracuje z prawnikami, aby monitorować zmiany prawne i reagować na nie w czasie rzeczywistym.
„Walka o prawa reprodukcyjne to nie tylko kwestia dostępu do leków, ale także o godność i autonomię każdej osoby.”
— Przedstawicielka organizacji walczącej o prawa reprodukcyjne
Co dalej? Oczekiwania na decyzję Sądu Najwyższego
Decyzja Sądu Najwyższego, która ma zapaść w najbliższych dniach, będzie miała ogromne znaczenie dla przyszłości dostępu do aborcji w USA. Jeśli sąd ostatecznie ograniczy dostęp do mifepristonu, dostawcy usług medycznych będą musieli dostosować swoje metody, aby nadal zapewniać pacjentkom opiekę na najwyższym poziomie. „Jesteśmy gotowi na każdy scenariusz”, powiedział jeden z lekarzy z kliniki w Kalifornii. „Naszym priorytetem jest zdrowie i bezpieczeństwo naszych pacjentek.”