New England Patriots poinformowali we wtorek o zwolnieniu Elijaha Mitchella, biegacza, którego obiecujący debiut w 2021 roku szybko stał się odległym wspomnieniem. Od tego czasu Mitchell nie zdołał wrócić do dawnej formy, a problemy zdrowotne skutecznie zablokowały jego karierę w NFL.

Mitchell trafił do zespołu z Nowej Anglii w zeszłym sezonie, jednak nigdy nie wystąpił w meczu ligowym. Jego historia to przykład na to, jak krótkie i nieprzewidywalne bywają kariery w futbolu amerykańskim.

Początki obiecujące, kontuzje przeszkodą

Wybrany w 2021 roku w szóstej rundzie draftu przez San Francisco 49ers, Mitchell błysnął już w debiutanckim sezonie. W 11 meczach zdobył ponad 1100 jardów z piłką w ataku i obronie, pokazując ogromny potencjał. Niestety, w pierwszym tygodniu kolejnego sezonu doznał poważnej kontuzji kolana, która wyeliminowała go z gry na długi czas.

Od tamtej pory problemy zdrowotne nie odstępowały Mitchella. W 2023 roku ponownie musiał pauzować, a w całym sezonie 2024 opuścił wszystkie spotkania z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda. Po nieudanej próbie powrotu w barwach Kansas City Chiefs, gdzie zagrał tylko raz, ostatecznie trafił do Patriots – i tam również nie udało mu się przebić do składu.

Czy to już koniec kariery w NFL?

Obecnie Mitchell może liczyć jedynie na szansę w treningowym składzie 90 zawodników, co jest ostatnią deską ratunku dla graczy walczących o miejsce w drużynie. Jego sytuacja stawia jednak pytanie: czy kiedykolwiek ponownie pojawi się na boisku w meczu ligowym? Dla wielu utalentowanych zawodników NFL kontuzje stają się nie do pokonania, a ich kariery kończą się szybciej, niż się zaczęły.

"Kariera w NFL to marzenie wielu, ale dla niektórych kończy się zbyt szybko. Kontuzje mogą zniweczyć nawet największy potencjał."

Mitchell dołącza do długiej listy zawodników, których obiecujące początki zostały przerwane przez urazy. Jego historia przypomina, jak krucha jest kariera w futbolu amerykańskim, gdzie zdrowie decyduje o wszystkim.