W ostatnim roku administracja prezydenta Donalda Trumpa oraz republikańscy kongresmeni podejmowali kolejne próby osłabienia Endangered Species Act – kluczowego prawa ochrony środowiska w Stanach Zjednoczonych. Najnowsza, najbardziej radykalna inicjatywa właśnie doznała poważnego ciosu.
Republikanie z Izby Reprezentantów USA niespodziewanie odwołali zaplanowane na środę głosowanie nad projektem ustawy, która miała na celu trwałe uwiecznienie w prawie zmian wprowadzonych przez Trumpa, mających na celu osłabienie ochrony zagrożonych gatunków. Niektórych ustawodawców, głównie z regionów zależnych od turystyki wzdłuż Zatoki Meksykańskiej, niepokoiły konsekwencje nowego prawa.
„Nie depczcie moich żółwi. Chronione znaczy chronione” – napisała w mediach społecznościowych we wtorek przed głosowaniem kongresmenka Anna Paulina Luna z Florydy, reprezentująca republikanów.
Decyzja o odwołaniu głosowania została podjęta w momencie, gdy projekt spotykał się z rosnącym sprzeciwem nawet wśród członków własnej partii. Krytycy zwracali uwagę, że proponowane zmiany mogłyby zagrozić gatunkom takim jak zagrożone żółwie morskie, których siedliska znajdują się na terenach objętych turystyką.
Ustawa miała na celu utrwalenie w prawie szeregu regulacji wprowadzonych przez administrację Trumpa, które osłabiały ochronę zagrożonych gatunków. Wśród nich znalazły się m.in. uproszczenie procedur usuwania gatunków z listy chronionych oraz ograniczenie możliwości uwzględniania ochrony siedlisk w decyzjach dotyczących rozwoju gospodarczego.